
24 maja 2024 roku przekroczyliśmy granicę kolumbijsko-ekwadorską i jeszcze tego samego dnia dotarliśmy do Quito – naszego pierwszego przystanku w Ekwadorze. Spędziliśmy tu cztery dni. Stanęliśmy na linii równika w miasteczku Mitad del Mundo i dowiedzieliśmy się, że prawdziwy równik przebiega 240 metrów dalej, w muzeum Intiñan. Weszliśmy na dach Bazyliki Głosowania Narodowego, zobaczyliśmy figurę Matki Bożej na wzgórzu El Panecillo, a stare miasto poznaliśmy podczas free walking tour. Stąd 28 maja polecieliśmy na Galápagos.
Nasza trasa:
- 24.05 – przejście graniczne Rumichaca i przejazd do Quito,
- 25.05 – Mitad del Mundo, czyli „Środek Świata”,
- 26.05 – free walking tour po starym mieście, po południu wzgórze El Panecillo,
- 27.05 – Bazylika Głosowania Narodowego i ostatni spacer po centrum.
Interaktywny Spis Treści
- Wjazd do Ekwadoru i stan wyjątkowy
- Quito i gościna przez Couchsurfing
- Mitad del Mundo – „Środek Świata”
- Gdzie naprawdę przebiega równik? Muzeum Intiñan
- Free walking tour – owoce, czekolada i maski Aya Huma
- Stare miasto Quito
- Bazylika Głosowania Narodowego
- Virgen de El Panecillo
- Informacje praktyczne
Wjazd do Ekwadoru i stan wyjątkowy
Do Ekwadoru wjechaliśmy z Kolumbii przez przejście graniczne Rumichaca – o ostatnich dniach w Kolumbii i drodze na granicę pisałem we wpisie o Medellín, Guatapé, Cali i Las Lajas. W 2024 roku obcokrajowcy przekraczający lądową granicę Ekwadoru musieli mieć zaświadczenie o niekaralności, dlatego najlepiej przygotować je jeszcze przed wyjazdem i sprawdzić aktualne przepisy.

Od stycznia 2024 roku w Ekwadorze obowiązywał stan wyjątkowy. Wprowadzono go po tym, jak z więzienia uciekł przestępca narkotykowy znany jako Fito. W tym samym czasie uzbrojeni napastnicy wtargnęli do publicznej stacji telewizyjnej. Byliśmy wtedy w Gwatemali i początkowo trochę się stresowaliśmy, ale wiedzieliśmy, że sytuacja w danym miejscu może się bardzo szybko zmienić. W Gwatemali i w Panamie też zdarzały się protesty, a mimo to zwiedziliśmy oba kraje bez żadnych problemów. W maju na ulicach Ekwadoru było po prostu więcej policji i wojska, dzięki czemu czuliśmy się nawet bezpieczniej.
Quito i gościna przez Couchsurfing
Quito leży na wysokości około 2850 m n.p.m. Technicznie jest to najwyżej położona stolica na świecie, bo konstytucyjną stolicą Boliwii jest Sucre, a nie położone wyżej La Paz.
Bardzo miłym akcentem pobytu była gościna u Edwina, naszego gospodarza z Couchsurfingu. Spędziliśmy razem dużo czasu na rozmowach i obejrzeliśmy mecz koszykówki, a Edwin podpowiedział nam sporo rzeczy związanych ze zwiedzaniem. W Kolumbii z Couchsurfingiem nie mieliśmy szczęścia, za to w Ekwadorze zaczęło się świetnie. Na tym nie koniec: kiedy lecieliśmy na Galápagos, zostawiliśmy u Edwina duże plecaki i zabraliśmy ze sobą tylko bagaż podręczny.

Mitad del Mundo – „Środek Świata”
Około 20 km na północ od Quito przebiega równik, od którego pochodzi nazwa kraju (po hiszpańsku ecuador to właśnie równik). Zbudowano tu całe miasteczko turystyczne z wieloma atrakcjami i nazwano je Mitad del Mundo, czyli „Środek Świata”. Wejście kosztowało 5 dolarów.

Głównym punktem miasteczka jest 30-metrowy monument zwieńczony wielką kulą ziemską. W jego wnętrzu mieści się muzeum etnograficzne Ekwadoru, a z góry widać całe miasteczko i otaczające je góry.

Między pawilonami rozwieszono kolorowe chorągiewki, a na trawniku trafiliśmy na pokaz tańców w tradycyjnych strojach. Nad węglami piekły się na rożnach świnki morskie, czyli cuy – tradycyjne andyjskie danie.



Gdzie naprawdę przebiega równik? Muzeum Intiñan
Przez miasteczko, prosto do pomnika, biegnie linia, która miała wyznaczać prawdziwy równik – a przynajmniej tak sądzono jeszcze do niedawna. Oczywiście nie mogliśmy sobie odmówić zdjęć na samej linii. Próbowaliśmy też ustawić jajko na główce gwoździa – to jedna z tutejszych zabaw.
Linia powstała jednak na podstawie pomiarów francuskiej misji geodezyjnej z XVIII wieku, która pomyliła się o zaledwie 240 metrów. Jeśli więc chcemy stanąć na prawdziwym równiku, musimy udać się do muzeum Museo de Sitio Intiñan, oddalonego od Mitad del Mundo o kilka minut drogi. Wejście tam również kosztuje 5 dolarów.
Free walking tour – owoce, czekolada i maski Aya Huma
Zachęceni poleceniami innych podróżników wybraliśmy się na free walking tour po starym mieście. Oprócz zwiedzania była degustacja – spróbowaliśmy wielu owoców, czekolady i alkoholu, a przewodnik dużo opowiadał o historii i gospodarce Ekwadoru.


Po drodze zajrzeliśmy też na targ.

Mogliśmy także założyć kolorowe maski Aya Huma i zatańczyć w nich jak Inkowie podczas obchodów przesilenia zimowego.


Stare miasto Quito
Historyczne centrum Quito to strome uliczki z kolonialnymi kamienicami. Na końcu wielu z nich widać albo wieże Bazyliki Głosowania Narodowego, albo figurę Matki Bożej na wzgórzu El Panecillo.
Przy Plaza Grande stoi biały Pałac Carondelet, siedziba prezydenta Ekwadoru. W dniu naszej wizyty jego kolumnadę udekorowano w barwy narodowe.

Kawałek dalej, przy placu San Francisco, wznosi się kościół San Francisco. Kamienna fasada z dwiema białymi wieżami robi wrażenie, ale prawdziwy skarb kryje się w środku – wnętrze błyszczy od złoconych, barokowych zdobień.


Na ulicach łatwo coś przekąsić – my skusiliśmy się na smażone banany z serem.

Bazylika Głosowania Narodowego
Ważną atrakcją Quito jest Bazylika Głosowania Narodowego (Basílica del Voto Nacional) – największa neogotycka bazylika w obu Amerykach. Wejście do środka kosztowało 2 dolary, a na dach – 4 dolary.
Wnętrze jest wysokie i jasne, z kolorowymi witrażami w rozetach. W drodze na górę mija się m.in. salę, w której od środka widać wielkie tarcze zegara.


Z góry można spojrzeć na nawę główną z perspektywy niedostępnej z dołu, a z dachu – podobnie jak ze wzgórza El Panecillo – rozpościera się panorama miasta.
Virgen de El Panecillo
Virgen de El Panecillo to 41-metrowy pomnik Matki Bożej, wyższy nawet od figury Chrystusa w Rio de Janeiro. Stoi na wzgórzu El Panecillo, tuż nad starym miastem.

Ze wzgórza, podobnie jak z bazyliki, rozpościera się panorama miasta – dobrze widać, jak zabudowa Quito wspina się wysoko na zbocza okolicznych gór.

Informacje praktyczne
- Waluta – w Ekwadorze płaci się dolarami amerykańskimi, dlatego wszystkie ceny podaję w dolarach (maj 2024).
- Granica lądowa – w 2024 roku obcokrajowcy przekraczający lądową granicę Ekwadoru musieli mieć zaświadczenie o niekaralności. Przygotujcie je przed wyjazdem i sprawdźcie aktualne przepisy.
- Bezpieczeństwo – od stycznia 2024 roku obowiązywał stan wyjątkowy; w maju na ulicach było więcej policji i wojska, a nam nic złego się nie przytrafiło.
- Mitad del Mundo – ok. 20 km na północ od Quito, wejście 5 dolarów; w monumencie z kulą jest muzeum etnograficzne.
- Museo de Sitio Intiñan – kilka minut od Mitad del Mundo, wejście 5 dolarów; tu przebiega prawdziwy równik.
- Bazylika Głosowania Narodowego – wnętrze 2 dolary, dach 4 dolary; z góry piękna panorama miasta.
- Virgen de El Panecillo – 41-metrowa figura na wzgórzu nad starym miastem i kolejny punkt widokowy na Quito.
- Free walking tour – dobry sposób na poznanie starego miasta, z degustacją owoców, czekolady i alkoholu.
- Couchsurfing – w Quito trafiliśmy na świetnego gospodarza – Edwina, który pomógł nam zaplanować zwiedzanie i przechował nasze duże plecaki na czas wyjazdu na Galápagos.

Z Quito polecieliśmy na dziesięć dni na wyspy – o kosztach, promach i snorkelingu napisałem we wpisie Galápagos na własną rękę.














