Przejdź do treści Przejdź do panelu bocznego Przejdź do stopki
Miejsce: Ameryka Środkowa  GwatemalaRok podróży: 2023, 2024

Do Antigua Guatemala dotarliśmy w Wigilię 2023 roku i zostaliśmy w niej ponad miesiąc. Zaraz po świętach zaczęliśmy intensywny kurs hiszpańskiego, który z planowanych czterech tygodni przedłużyliśmy do pięciu. Mieszkaliśmy u gwatemalskiej rodziny, na co dzień siedzieliśmy nad hiszpańskim, a popołudnia i weekendy zostawały na kolonialne kościoły i ruiny, widok na dymiący wulkan Fuego i wypady za miasto – na wulkany i nad Pacyfik, do El Paredón. Antigua jest znanym miejscem do nauki hiszpańskiego: działa tu co najmniej 10 szkół, kursy są stosunkowo tanie, a zajęcia – prywatne. Same święta w Antigui opisaliśmy osobno we wpisie Boże Narodzenie w Ameryce Łacińskiej.

Interaktywny Spis Treści

  1. Szkoła hiszpańskiego – Antigüeña Spanish Academy
  2. Życie u gwatemalskiej rodziny
  3. Zajęcia o kulturze – wesele Majów, kukurydza i salsa
  4. Antigua – kolonialne miasto wśród ruin
  5. Wulkany nad miastem i nasze pierwsze trzęsienie ziemi
  6. Plantacja kawy Finca La Azotea
  7. Sylwester i spotkania z Polakami
  8. El Paredón – czarny piasek i fale Pacyfiku
  9. Informacje praktyczne
  10. Czy warto uczyć się hiszpańskiego w Antigui?

Szkoła hiszpańskiego – Antigüeña Spanish Academy

Przed przyjazdem znaliśmy tylko podstawowe zwroty. Przez dwa miesiące w Meksyku jakoś dawaliśmy radę z Duolingo i tłumaczem w telefonie, ale chcieliśmy wreszcie naprawdę rozmawiać z ludźmi. Przed wyborem szkoły zrobiłem research i tylko Antigüeña Spanish Academy oferowała zajęcia w parach – dwie osoby na jednego nauczyciela. Lekcji grupowych tu nie ma: uczy się indywidualnie albo w parze (tak jak my), a poziom dopasowuje się do ucznia – zaczynaliśmy jako początkujący.

Zajęcia trwają 4 godziny dziennie, od poniedziałku do piątku. Pierwszy tydzień mieliśmy po południu (13:00–17:00), od drugiego chodziliśmy na rano (8:00–12:00). Boże Narodzenie i Nowy Rok wypadły w poniedziałki, a zajęcia, które przepadają w święta, odrabia się w sobotę. Cztery godziny lekcji to niby pół etatu, ale z nauką w domu i rozmowami przy posiłkach wychodził pełen – czasem głowa parowała od hiszpańskiego. Na początku czwartego tygodnia widzieliśmy już spory postęp, więc przedłużyliśmy kurs o jeszcze jeden tydzień, łącznie do pięciu.

Po pięciu tygodniach, zaczynając prawie od zera, prowadziliśmy już proste rozmowy. Dużo pomaga to, że Gwatemalczycy mówią wolno i wyraźnie – wielu z nich na co dzień używa jednego z ok. 20 języków Majów, a hiszpański jest dla nich drugim językiem.

Wróć do spisu treści


Życie u gwatemalskiej rodziny

Zakwaterowanie zorganizowała szkoła: zamieszkaliśmy u gwatemalskiej rodziny, razem z innymi studentami. Dostaliśmy duży pokój z (prawie) prywatną łazienką, a piętro wyżej był taras z widokiem na wulkany. Gospodarze gotowali trzy bardzo dobre i w pełni wystarczające posiłki dziennie – poza niedzielami i świętami, a w soboty dwa. Przy stole wszyscy ćwiczyli hiszpański, więc nauka nie kończyła się razem z lekcjami. Byliśmy bardzo zadowoleni z warunków.

Szybko przyzwyczailiśmy się do wygody, której w podróży z plecakiem zwykle brakuje: trzy posiłki dziennie, szybki internet i żadnego codziennego przepakowywania plecaka. Z gospodarzami spędziliśmy – choć na krótko – także Wigilię; o tym, jak wyglądała, piszemy we wpisie o świętach w Antigui.

Wróć do spisu treści


Zajęcia o kulturze – wesele Majów, kukurydza i salsa

Raz w tygodniu, w czwartki, szkoła organizuje dobrowolne zajęcia o kulturze Gwatemali – o tradycyjnych strojach, świętach wielkanocnych czy typowych potrawach. To dobra okazja, żeby poćwiczyć język i poznać innych studentów. Jednego razu tematem było wesele Majów. Nauczycielka zapytała nas wcześniej, czy chcemy wystąpić jako para młoda – zgodziliśmy się, więc w tradycyjnych strojach długo staliśmy na środku sali jako modele, a prowadzący opowiadali o samym weselu, typowej weselnej potrawie i życiu małżeńskim.

Sporo dowiedzieliśmy się też o tradycyjnej rodzinie: ślub bierze się zaraz po osiągnięciu pełnoletności, żona zamieszkuje z rodziną męża, mąż uprawia ziemię, a żona prowadzi dom. Samodzielna trzydziestoletnia nauczycielka uchodzi w takim świecie za „dziwną”.

Miniatura filmu: Wesele Majów – lekcja dodatkowa w Antigüeña Spanish Academy, Antigua (Gwatemala, styczeń 2024)7:06
Film: Wesele Majów – lekcja dodatkowa w Antigüeña Spanish Academy, Antigua (Gwatemala, styczeń 2024)

Na innych zajęciach rozmawialiśmy o kukurydzy – najważniejszym składniku gwatemalskich potraw, która ma tu nawet swoje święto (13 sierpnia). Była też degustacja typowych gwatemalskich słodyczy.

W czasie kursu trafialiśmy też na kolorowe dywany ułożone z trocin i płatków kwiatów.

Można też chodzić na darmowe zajęcia salsy – raz się skusiliśmy.

Wróć do spisu treści


Antigua – kolonialne miasto wśród ruin

Antigua Guatemala, czyli „Stara Gwatemala”, była kiedyś stolicą kraju. W 1773 roku miasto zniszczyło wielkie trzęsienie ziemi, więc stolicę przeniesiono do nowo założonego miasta Guatemala (Nueva Guatemala – Nowa Gwatemala), które miało leżeć w bezpieczniejszym miejscu. Nie do końca się udało, bo w latach 1917–1918 i tam wystąpiły silne trzęsienia ziemi. „Dzięki” tym kataklizmom w Antigui można dziś oglądać mnóstwo ruin kościołów i klasztorów.

Zabudowa jest kolonialna i niska – domy stawia się parterowe, z dziedzińcami, żeby w razie wstrząsów można było szybko wybiec na zewnątrz. Miasto nie jest duże, więc możliwości spędzania wolnego czasu są ograniczone, ale ma wspaniały klimat: kilka pięknych kościołów, brukowane uliczki i wulkany na horyzoncie.

Symbolem Antigui jest charakterystyczny łuk Arco de Santa Catalina – w okresie świątecznym przystrojony gwiazdą i oblegany przez spacerowiczów.

Najbardziej rzucający się w oczy kościół to żółty, bogato zdobiony La Merced. Zachwyca zarówno w dzień, jak i nocą, gdy na placu przed nim świeci wielki krzyż.

Ostatni tydzień zleciał szybko, bo nadrabialiśmy zwiedzanie miejsc, które były tak blisko, a ciągle zostawialiśmy je „na później” – choćby ruiny klasztoru Convento de la Merced tuż obok kościoła. Z jego górnego tarasu ponad krużgankami i fontanną widać Fuego i Acatenango.

Ruiny są w Antigui praktycznie na każdym kroku – popękane fasady z figurami świętych, zawalone sklepienia i dziedzińce, które zarosła zieleń.

Antigua jest dziś miastem mało gwatemalskim – „przejęli” ją turyści, więc jest drogo. Miejscowych nie stać na mieszkanie tutaj, więc codziennie dojeżdżają do pracy. W centrum wciąż jednak mija się kobiety w tradycyjnych strojach, niosące na głowach tobołki i kosze. Antigua to też prawdopodobnie najbezpieczniejsze miejsce w kraju.

Ostatnie dni w Antigui i zwiedzanie zabytków pokazujemy na filmie:

Miniatura filmu: Ostatnie dni w Antigua Guatemala – zwiedzanie zabytków – część 3 (Gwatemala, styczeń 2024)9:12
Film: Ostatnie dni w Antigua Guatemala – zwiedzanie zabytków – część 3 (Gwatemala, styczeń 2024)

Wróć do spisu treści


Wulkany nad miastem i nasze pierwsze trzęsienie ziemi

Wokół Antigui wznoszą się trzy wulkany – Agua, Fuego i Acatenango – i to one tworzą wyjątkowy klimat miasta. Fuego regularnie wyrzuca kłęby dymu i popiołu, a jego erupcje widać nawet z centrum miasta. Podczas przerwy w lekcjach oglądaliśmy je z tarasu widokowego.

Nad miastem góruje stożek wulkanu Agua, widoczny z wielu ulic i dachów.

Z Antigui wybraliśmy się na dwa wulkany: 7 stycznia na Pacayę, a 20–21 stycznia z Alicją i Michałem na Acatenango, z noclegiem naprzeciwko wybuchającego Fuego. Obie wyprawy opisuję we wpisie Acatenango i Pacaya, a wszystkie wulkany, na które wchodziliśmy w Gwatemali – w zestawieniu Wulkany Gwatemali.

Ziemia pokazała nam też swoją drugą twarz. W nocy przed wyjazdem z Antigui, pod koniec stycznia 2024 roku, przeżyliśmy nasze pierwsze trzęsienie ziemi – o sile 6,1. Byliśmy ok. 45 km od epicentrum, a wstrząsy czuć było nawet w Meksyku. Gospodarze wołali wszystkich na dziedziniec, ale z sześciu osób w domu wyszły tylko dwie.

Wróć do spisu treści


Plantacja kawy Finca La Azotea

Nie zawsze po zajęciach mieliśmy siłę i chęci na zwiedzanie, ale raz przeszliśmy się na plantację kawy Finca La Azotea. Na krzewach dojrzewały czerwone i zielone owoce kawowca, a na dużym placu suszyły się ziarna – z górami w tle.

Plantację, degustację słodyczy w szkole, lekcję salsy i wypad do El Paredón pokazujemy w drugiej części filmu z Antigui:

Miniatura filmu: Antigua część 2 – plantacja kawy, El Paredón (Pacyfik) + degustacja słodyczy gwatemalskich7:19
Film: Antigua część 2 – plantacja kawy, El Paredón (Pacyfik) + degustacja słodyczy gwatemalskich

Wróć do spisu treści


Sylwester i spotkania z Polakami

W Antigui spotkaliśmy sporo osób z Polski. Sylwestra spędziliśmy z Alicją i Michałem, z którymi widzieliśmy się już wcześniej w Bacalar w Meksyku – kilka tygodni później wybraliśmy się razem na Acatenango.

Spotkaliśmy się też z Bartkiem, Laurą i Dominikiem, drugi raz z Ewą, Aurélienem i Gabrielem, których poznaliśmy wcześniej w Belize, a do tego poznaliśmy Ziana. Pod koniec pobytu widzieliśmy się jeszcze z Kingą.

Wróć do spisu treści


El Paredón – czarny piasek i fale Pacyfiku

W Gwatemali plaże są wulkaniczne – z czarnym piaskiem. W niedzielę 14 stycznia wypożyczyliśmy auto i razem z Raquel, inną uczennicą naszej szkoły, pojechaliśmy z Antigui na południe, nad Pacyfik, do El Paredón. Na ten dzień w wypożyczalni zostało tylko jedno wolne auto – duży Volkswagen Taos, a odebrać mogliśmy je dopiero o 8 rano. I tak wyszło taniej niż shuttle w obie strony i dużo taniej niż prywatny transfer – drożej niż chicken busem, ale znacznie szybciej. Nie spodziewałem się, że w tej podróży w ogóle będę prowadził auto, a zdarzyło się to już w Gwatemali.

Droga przez większość czasu była dobra, ale z mnóstwem spowalniaczy. Po zmroku nie wszędzie jest oświetlenie, nie wszystkie motory mają światła, a piesi tym bardziej, więc trzeba bardzo uważać. Gwatemalczycy jeżdżą przy tym brawurowo i wyprzedzają, kiedy i gdzie chcą.

Na miejscu – świetny klimat: dużo słońca, ciepła woda i wysokie fale. Za dnia na plaży było mało ludzi, za to sporo surferów. Szkoda, że tylko na jeden dzień, ale na tyle pozwalał nam czas.

Wróć do spisu treści


Informacje praktyczne

  • Szkoła – Antigüeña Spanish Academy: lekcje indywidualne albo w parach, 4 godziny dziennie, od poniedziałku do piątku; kurs zawsze zaczyna się w poniedziałek, a zajęcia przypadające w święto odrabia się w sobotę. Miejsca trzeba rezerwować z wyprzedzeniem, bo na ostatnią chwilę może ich nie być.
  • Cena (przełom 2023 i 2024 roku) – 1820 Q (ok. 920 zł) tygodniowo za osobę za kurs razem z pokojem u rodziny i trzema posiłkami dziennie; internet dodatkowo 50 Q (ok. 25 zł) tygodniowo. Płaci się za tydzień – można wziąć krótszy kurs, nawet pojedyncze dni, ale to się nie opłaca: trzy dni kosztowały tyle co cały tydzień.
  • Waluta – quetzal to ok. pół złotego, więc łatwo przeliczać ceny.
  • Koszty pobytu – w Gwatemali wydawaliśmy średnio 97 zł na osobę dziennie bez kursu i 129 zł razem z kursem (wszystkie wydatki od wjazdu do wyjazdu, bez lotów). Sama Antigua jest droga, za to busy publiczne są tanie, a shuttle w znośnej cenie.
  • Bankomaty (styczeń 2024) – prowizja za wypłatę wynosiła 31 Q w banku 5B i 32 Q w Banco Industrial, a BAC w ogóle nie chciał nam wypłacić gotówki. Dzienny limit wypłaty to 2000 Q (5B, Banco Industrial), w BAC podobno 3000 Q.
  • Bezpieczeństwo – Antigua to prawdopodobnie najbezpieczniejsze miasto w kraju, a w całej Gwatemali ani razu nie czuliśmy się zagrożeni. Napady zdarzają się jednak na mniej popularnym wulkanie Agua tuż obok Antigui i na szlaku Lower Mayan Trail nad jeziorem Atitlán. W stolicy działają gangi – byliśmy tam tylko na nocleg i przesiadkę w najbezpieczniejszej dzielnicy, Zonie 10.
  • Dojazd – z Lanquín (Semuc Champey) przyjechaliśmy bezpośrednim shuttle busem, który odjeżdżał o 8 rano. Z Antigui shuttle busy jeżdżą praktycznie do każdego turystycznego miejsca w kraju.
  • Chicken busy – kolorowe, przerobione stare amerykańskie autobusy szkolne – tani transport publiczny. Nie odjadą, dopóki się nie zapełnią; na szkolnych siedzeniach przeznaczonych dla dwójki dzieci siedzą po trzy osoby, a pomocnik kierowcy zbiera pieniądze, przeciskając się przez zatłoczony autobus niemal pod sufitem, i wskakuje na dach po bagaże, zanim autobus się zatrzyma.
  • Wynajem auta – jednodniowy wynajem do El Paredón wyszedł nas ok. 27–30 USD na osobę (styczeń 2024). W wypożyczalni Hertz wkład własny przy szkodzie sięgał 7000 Q, więc najbardziej obawiałbym się zarysowania auta na parkingu. Po zmroku trzeba szczególnie uważać.
  • Dalej – z Antigui pojechaliśmy nad jezioro Atitlán.

Wróć do spisu treści


Czy warto uczyć się hiszpańskiego w Antigui?

Zdecydowanie tak. Pięć tygodni w jednym miejscu było odpoczynkiem od ciągłego przemieszczania się, choć codzienna nauka wymagała dużego wysiłku. Dzięki kursowi w kolejnych krajach wyprawy potrafiliśmy się już porozumieć po hiszpańsku – a w regionie, gdzie po angielsku często nie da się dogadać, to ogromna różnica. Gwatemala przerosła nasze oczekiwania i została naszym ulubionym krajem całej wyprawy. Ciekawostka: na kursie nurkowania na hondurańskiej Utili już pierwszego dnia dwie osoby powiedziały nam, że pamiętają nas ze szkoły językowej w Antigui.

Wróć do spisu treści


Galeria zdjęć

Spodobał Ci się artykuł?

Zostań ze mną w podróży – obserwuj mnie tam, gdzie lubisz najbardziej.