
Gwatemala to kraina wulkanów. W południowej części kraju jest ich aż 37, pięć jest aktywnych, a trzy z nich – Fuego, Santiaguito i Pacaya – są aktywne stale. Według nas to najciekawsze, co ten kraj ma do zaoferowania. Między 7 stycznia a 14 lutego 2024 roku wybraliśmy się na sześć z nich: z Antigui na Pacayę i Acatenango, znad jeziora Atitlán na San Pedro i Atitlán, a z Quetzaltenango (Xeli) na Tajumulco – najwyższy szczyt Ameryki Środkowej – i na Santa María. Na cztery weszliśmy na sam szczyt. Na Pacayi szlak kończy się na punkcie widokowym, a na Acatenango doszliśmy tylko do obozu pod szczytem.
Poniżej krótko o każdym: jak trudna jest trasa, ile kosztuje, czy potrzebny jest przewodnik i co widać z góry. Szczegółowe relacje są w osobnych wpisach: Acatenango i Pacaya oraz Santa María i Tajumulco.
Interaktywny Spis Treści
- Pacaya (2552 m) – pianki pieczone nad lawą
- Acatenango (3976 m) – noc naprzeciw Fuego
- San Pedro (3020 m) – nad jeziorem Atitlán
- Atitlán (3537 m) – ciepła ziemia na szczycie
- Tajumulco (4220 m) – dach Ameryki Środkowej
- Santa María (3772 m) – wybuchy Santiaguito
- Porównanie tras
- Przewodnik, bezpieczeństwo i praktyczne rady
Pacaya (2552 m) – pianki pieczone nad lawą
Najłatwiejszy wulkan z naszej listy, dobry na rozgrzewkę. Pojechaliśmy na niego 7 stycznia 2024 roku z wycieczką z Antigui. Na sam szczyt aktywnej Pacayi wejść nie można (gazy, ryzyko erupcji), więc trasa kończy się na punkcie widokowym na wysokości 2297 m, skąd widać stożek Pacayi oraz wulkany Agua, Fuego i Acatenango. Potem schodzi się do krateru Cerro China, gdzie nad ciepłą lawą z 2014 roku piecze się pianki.

- Trasa: ok. 400 m przewyższenia, całość ok. 3 godzin; łatwa.
- Koszt (styczeń 2024): wycieczka od 125 Q (ok. 64 zł) z transportem, przewodnikiem i piankami + wstęp do parku narodowego 100 Q (ok. 50 zł).
- Przewodnik: wymagany (w cenie wycieczki).
Więcej: Pacaya – wycieczka z Antigui.
Acatenango (3976 m) – noc naprzeciw Fuego
Najsłynniejszy trekking w Gwatemali: dwudniowa wyprawa z noclegiem w obozie na wysokości ok. 3600 m, naprzeciw Fuego – najbardziej aktywnego wulkanu Ameryki Środkowej, który wybucha co 15–30 minut. Po zmroku widać rozżarzoną lawę. Byliśmy tam 20–21 stycznia 2024 roku z Alicją i Michałem. To był dla nas najtrudniejszy wulkan w Gwatemali – strome podejście po sypkim piasku z ciężkim plecakiem – i jedyny, na którego szczyt nie weszliśmy: przed 4:00 rano przyszły chmury, a przewodnicy odmówili ataku szczytowego.

- Trasa: 8 km i ok. 1200 m przewyższenia do obozu (z ok. 2400 do ok. 3600 m), rano ok. 400 m na szczyt; trudna.
- Koszt (styczeń 2024): 300 Q za wycieczkę + 100 Q za park narodowy (najtaniej widzieliśmy 250 Q + 100 Q); wyjście pod samo Fuego dodatkowo 200 Q (ok. 104 zł).
- Przewodnik: praktycznie wszyscy idą z agencją – samemu trudno tu dojechać.
Więcej: Acatenango – organizacja, wybuchy Fuego i poranek bez szczytu.
San Pedro (3020 m) – nad jeziorem Atitlán
Wulkan nad miasteczkiem San Pedro La Laguna, w którym mieszkaliśmy nad jeziorem Atitlán. Weszliśmy na niego 31 stycznia 2024 roku z Magdą, Samuelem (poznaliśmy się dopiero na początku szlaku) i przewodnikiem Lorenzo – tak, żeby być na górze przed zachodem słońca. Na początek szlaku dowiózł nas tuk-tuk. Ścieżka prowadzi w cieniu drzew po twardym gruncie, więc mimo podobnego przewyższenia szło się dużo łatwiej niż na Acatenango. Na górze chmury po kilku minutach się rozeszły i zobaczyliśmy Tolimán, Atitlán i Acatenango. Schodziliśmy już po ciemku.

- Trasa: ponad 9 km w obie strony i ok. 1200 m przewyższenia, 2,5 godziny w górę i 1,5 w dół; średnia.
- Koszt (styczeń 2024): 300 Q (ok. 154 zł) za osobę – 200 Q za przewodnika z dojazdem i 100 Q za wstęp.
- Przewodnik: wzięliśmy go ze względu na ryzyko napadów (więcej w ostatniej części wpisu).
12:55Atitlán (3537 m) – ciepła ziemia na szczycie
Najwyższy z wulkanów nad jeziorem i najcięższe podejście, jakie mieliśmy w Gwatemali. Szlak zaczyna się ok. 10 minut od ścieżki, którą dzień wcześniej szliśmy oglądać kwezale w okolicach Santiago Atitlán; na wulkan wybraliśmy się 4 lutego 2024 roku. Większość drogi prowadzi przez las, potem przez skały, a na końcu przez pole lawy – kamienie się osuwają, ciężko się wchodzi, a jeszcze ciężej schodzi. Im bliżej szczytu, tym silniejszy wiatr. Wulkan nie jest już aktywny, ale ziemia na górze jest ciepła i grzeje, kiedy się na niej siedzi, a z otworów w ziemi uchodzi para. Widoki są nieziemskie.

- Trasa: ok. 14 km tam i z powrotem, 1740 m przewyższenia, ok. 8 godzin; trudna.
- Przewodnik: poszliśmy sami.
- Dojazd: na początek szlaku nie dojeżdża żaden bus – my, w czwórkę z Magdą, mieliśmy auto. Przy parkingu samozwańczy „parkingowy” kazał sobie zapłacić za pilnowanie samochodu.
Tajumulco (4220 m) – dach Ameryki Środkowej
Najwyższy szczyt Gwatemali i całej Ameryki Środkowej, a dla nas pierwszy czterotysięcznik. Weszliśmy na niego sami 12 lutego 2024 roku, w jeden dzień z Xeli: pierwszy bus o 5:00, przesiadka w San Marcos i start na szlaku o 8:30. Większość drogi prowadzi w pełnym słońcu, a końcówka – obok kapliczek drogi krzyżowej – jest stroma. Turystów nie spotkaliśmy, tylko patrol policji na szczycie, a po zejściu wojsko gwatemalskie i meksykańskie: kilka lat temu działały tu kartele i wejście bez przewodnika było nie do pomyślenia. Ze szczytu widzieliśmy m.in. Fuego i graniczny z Meksykiem wulkan Tacaná.

- Trasa: ok. 15 km i ok. 1300 m przewyższenia, 7,5 godziny z pętlą wokół krateru; średnia – bardziej męczą wysokość i słońce niż sama droga. Tu, inaczej niż na innych wulkanach, można zabłądzić, więc przyda się aplikacja z trasą.
- Koszt (luty 2024): dojazd z Xeli 35 Q w jedną stronę (ok. 3 godziny z przesiadką), powrót 2 Q + 30 Q.
- Przewodnik: poszliśmy sami.
Więcej: Tajumulco – w jeden dzień z Xeli.
Santa María (3772 m) – wybuchy Santiaguito
Nasz ulubiony wulkan w Gwatemali, górujący nad Quetzaltenango. Ze szczytu widać ok. 10 innych wulkanów – od Acatenango i Fuego po Tajumulco i Tacaná – a ok. 1200 m niżej średnio co pół godziny wybucha Santiaguito, kompleks kopuł lawowych, który zaczął rosnąć w kraterze po wielkiej erupcji z 1902 roku. Weszliśmy tam dwa razy; za drugim razem, 14 lutego 2024 roku, byliśmy na szlaku o 4:30 i spędziliśmy na górze 3 godziny. Szlak jest nietechniczny, stromo robi się dopiero na końcu. Trzeba wyjść wcześnie, bo po 10–11 przychodzą chmury.

- Trasa: 11 km i ok. 1300 m przewyższenia, 3,5 godziny w górę i 2 w dół; średnia.
- Koszt (luty 2024): Uber z Xeli do Llano del Pinal 35–40 Q w jedną stronę.
- Przewodnik: poszliśmy sami.
Więcej: Santa María – wulkan nad Xelą.
Porównanie tras
Na większości wulkanów mieliśmy ok. 1200–1300 m przewyższenia, różnił się za to dystans. Najdłuższa była trasa na Tajumulco (15 km), a największe przewyższenie miał Atitlán (ponad 1700 m). Poza Acatenango żaden wulkan nie sprawił nam większego problemu – Acatenango był pierwszym tak wysokim, a do tego doszły zmęczenie i ciężki plecak.

- Pacaya (2552 m) – ok. 400 m przewyższenia, ok. 3 godzin; łatwa; tylko z przewodnikiem.
- Acatenango (3976 m) – 8 km i 1200 m do obozu, rano ok. 400 m na szczyt; 2 dni; trudna; z agencją.
- San Pedro (3020 m) – ponad 9 km, 1200 m, ok. 4 godzin; średnia; my z przewodnikiem.
- Atitlán (3537 m) – 14 km, 1740 m, ok. 8 godzin; trudna; sami, dojazd autem.
- Tajumulco (4220 m) – ok. 15 km, 1300 m, 7,5 godziny; średnia; sami.
- Santa María (3772 m) – 11 km, 1300 m, ok. 5,5 godziny marszu; średnia; sami.
Przewodnik, bezpieczeństwo i praktyczne rady
W niektórych miejscach przewodnik jest obowiązkowy, w innych mocno zalecany – tak samo było później w Salwadorze i Nikaragui. Oficjalnie chodzi o bezpieczeństwo: napady i ryzyko zgubienia się. Nieraz traktowaliśmy to jednak bardziej jako sposób na zarobek, tym bardziej że przewodnicy liczą też na napiwek. Szlaki są zwykle proste – często oznakowane, najczęściej to jedna droga, a z aplikacją z mapą (my używamy AllTrails) zgubienie się jest raczej niemożliwe.
O napadach słyszeliśmy tylko w trzech miejscach: na Volcán de Agua przy Antigui, na szlaku brzegiem jeziora Atitlán z San Marcos do Santa Cruz i na wulkanie San Pedro. Dlatego na San Pedro wzięliśmy przewodnika. Lorenzo opowiadał, że napady zdarzają się tam tylko w okolicach szczytu (bandyci przychodzą od strony Santiago Atitlán), rano i najczęściej w weekendy – a on sam przez 21 lat pracy zetknął się z tym raz, dawno temu. Na wszelki wypadek oprócz maczety miał ze sobą prowizoryczną broń. Pozostałe wulkany, na które weszliśmy, uważamy za bezpieczne i ani razu nie czuliśmy się w Gwatemali zagrożeni. Informacje w internecie bywają przy tym nieaktualne – na Tajumulco jeszcze kilka lat temu nikt nie szedł bez przewodnika.

- Wcześnie na szlak – w tej części kraju ok. 10–11 przychodzą chmury i niewiele już widać. Na Santa María i Tajumulco ruszaliśmy przed świtem.
- Ciepłe ubrania – w dzień w górach jest ciepło (w Antigui do 28°C, w Xeli do 23°C), ale noce są zimne (od kilku do kilkunastu stopni), a na szczytach jeszcze zimniej.
- Bazy wypadowe – Antigua (Pacaya, Acatenango), San Pedro La Laguna nad jeziorem Atitlán (San Pedro, Atitlán) i Quetzaltenango (Santa María, Tajumulco).
- Waluta – ceny podajemy w quetzalach (Q); na początku 2024 roku 1 Q był wart ok. 0,5 zł.
