Przejdź do treści Przejdź do panelu bocznego Przejdź do stopki
Miejsce: Ameryka Północna  MeksykRok podróży: 2023

Ostatnie dni w Meksyku – od 5 do 13 grudnia 2023 roku – spędziliśmy na południowym wschodzie stanu Quintana Roo, z dala od tłumów Cancún i Tulum: pięć dni pod namiotem na plaży w Mahahual, dwa dni nad laguną Bacalar i ostatni przystanek w Chetumal, stolicy stanu, tuż przy granicy z Belize. Po dwóch miesiącach podróży po Meksyku było to dla nas godne pożegnanie z tym krajem. Zobacz też nasz film:

Miniatura filmu: Plażowanie w Mahahual, kajaki w Bacalar + Chetumal – czyli godne pożegnanie z Meksykiem9:52
Film: Plażowanie w Mahahual, kajaki w Bacalar + Chetumal – czyli godne pożegnanie z Meksykiem

Interaktywny Spis Treści

  1. Mahahual – pięć dni pod namiotem nad Morzem Karaibskim
  2. Bacalar – laguna siedmiu kolorów
  3. Chetumal – przygotowania do Belize
  4. Informacje praktyczne

Mahahual – pięć dni pod namiotem nad Morzem Karaibskim

Z Tulum przejechaliśmy ok. 200 km do Mahahual – niewielkiej wioski nad Morzem Karaibskim. Bezpośredniego połączenia nie ma, ale wystarczyło powiedzieć kierowcy colectivo, dokąd jedziemy: zorganizował nam przesiadkę i w Pedro Antonio Santos czekał już na nas drugi bus, jadący z Bacalar.

Dociera tu bardzo mało turystów, a szkoda, bo to zupełnie inny klimat niż w miejscach typowo odwiedzanych w Quintana Roo – autentyczniej i spokojniej, mieszkańcy są mili, a życie toczy się naprawdę powoli. Spaliśmy na kempingu Los Piratas del Caribe ok. 5 km od miasteczka. Pieszo jest daleko, a taksówka droga, ale warto próbować autostopu: większość aut to pick-upy z miejscem na pace.

Oprócz nas na kempingu było tylko kilku gości, więc cała plaża należała do garstki ludzi. Plaże są piękne, a woda bardzo ciepła. Codziennie rano nad morzem wschodziło słońce, a my mieliśmy wreszcie czas, żeby po prostu odpocząć.

Namiot przeszedł tu jednak niejedną próbę: najpierw silny wiatr nawiewał do środka piasek, potem pod drzewem spadały na niego ptasie „bomby”, a w końcu pies – pewnie z sąsiedniej posesji – zrobił dziurę w moskitierze. Właściciele kempingu pomogli ją załatać i dali nam jeden nocleg gratis.

Ciężko było nam stąd wyjechać, ale mieliśmy misję do wykonania, więc nie mogliśmy się tak rozleniwiać.

Wróć do spisu treści


Bacalar – laguna siedmiu kolorów

Znacznie bardziej znana jest pobliska miejscowość Bacalar, położona nad laguną. To również wioska, ale już bardziej turystyczna – tym razem spaliśmy nie w namiocie, tylko w mieście, niedaleko laguny. Chcieliśmy przekonać się, czy laguna rzeczywiście ma siedem kolorów. Trzeba przyznać, że przyciąga turystów pięknem: woda jest przejrzysta, a różne głębokości sprawiają, że widać przeróżne odcienie zieleni i niebieskiego. Jest też ciepła, więc świetnie się w niej pływa.

Na jeden dzień wypożyczyliśmy kajaki razem z Michałem i Alicją, z którymi zgadaliśmy się przez internet, i popłynęliśmy na Canal de los Piratas, gdzie woda ma przepiękny jasnobłękitny kolor. Niestety trafiliśmy na załamanie pogody – mało słońca i silny wiatr. Przez prądy bardzo się namęczyliśmy, wiosłując w drodze powrotnej, a do tego musieliśmy ruszyć na pomoc po wywrotce kajaka nowych znajomych.

W Bacalar spróbowaliśmy też marquesity – chrupiącego zwijanego wafla, w naszej wersji z bananem, nutellą i… żółtym serem. Specyficzne, ale da się zjeść. Dwa dni w Bacalar w zupełności nam wystarczyły – poza laguną nie ma tu innych atrakcji, a prognoza na kolejne dni i tak nie była najlepsza.

Wróć do spisu treści


Chetumal – przygotowania do Belize

Ostatnim przystankiem w Meksyku było Chetumal – stolica stanu Quintana Roo. Pobyt wykorzystaliśmy na przygotowania do wyjazdu do Belize: zakupy i planowanie. Są tu duże sklepy, o które trudno w mniejszych miejscowościach – kupiliśmy m.in. kartusze z gazem do kuchenki i klej do butów. Na promenadzie nad zatoką stoi kilka ładnych pomników i fontann, a po drugiej stronie wody widać już sąsiedni kraj. W grudniu miasto było przystrojone na święta.

Prosto na wyspę Caye Caulker można stąd popłynąć promem, ale kosztowało to 1400 MXN od osoby. My przekroczyliśmy granicę lądem, autostopem – o tym, jak nam poszło, piszemy we wpisie Belize: przez granicę z Meksyku i pierwszy nocleg w Sarteneja.

Wróć do spisu treści


Informacje praktyczne

  • Dojazd do Mahahual: colectivo z Tulum do Pedro Antonio Santos – 180 MXN (ok. 42 zł), stamtąd do Mahahual – 70 MXN (ok. 16 zł).
  • Kemping Los Piratas del Caribe: 100 MXN za osobę za dobę – toaleta, prysznice, kuchnia, Wi-Fi i sklep na miejscu; ok. 5 km od Mahahual (autostopem na pace pick-upa).
  • Mahahual – Bacalar: colectivo 100 MXN (ok. 23 zł).
  • Kajak w Bacalar: dwuosobowy na cały dzień – 500 MXN (ok. 114 zł); pracownik wypożyczalni podwiózł nas autem trochę dalej, skąd ruszyliśmy.
  • Chetumal – Caye Caulker: prom 1400 MXN od osoby; taniej jest przekroczyć granicę lądem.
  • Ceny: stan na grudzień 2023 roku.

Wróć do spisu treści


Spodobał Ci się artykuł?

Zostań ze mną w podróży – obserwuj mnie tam, gdzie lubisz najbardziej.