
Stolica Panamy – Panama City (po hiszpańsku Ciudad de Panamá) – to miejska dżungla, dosłownie i w przenośni. Z jednej strony mnóstwo drapaczy chmur, z drugiej – tuż obok – lasy tropikalne w Parque Natural Metropolitano i na wzgórzu Cerro Ancón, gdzie można spotkać leniwce, tukany, aguti, ostronosy, żaby czy żółwie. Podobnie jest w centrum przyrodniczym Punta Culebra. To chyba jedyna stolica na świecie, w której granicach żyje tyle dzikich zwierząt. Przyjechaliśmy tu po ośmiu dniach w górach – w Boquete, na wulkanie Barú i w El Valle de Antón – 21 kwietnia 2024 roku i zostaliśmy aż do 3 maja, również ze względu na datę lotu do Kolumbii. Zobaczyliśmy Kanał Panamski, stare miasto Casco Viejo i parki pełne zwierząt, a ostatnie dni były już bardzo luźne – skupiliśmy się głównie na odpoczynku.
1:30Interaktywny Spis Treści
- Wieżowce i deptak Cinta Costera
- Casco Viejo i Café Coca-Cola
- Dzika przyroda w środku stolicy
- Kanał Panamski – śluzy Miraflores
- Luksusowy apartament za 14 dolarów
- Informacje praktyczne
- Podsumowanie
Wieżowce i deptak Cinta Costera
Nowoczesna część Panama City to las wieżowców, niektórych o bardzo oryginalnych kształtach. Między szklanymi drapaczami chmur stoją też starsze budowle, jak neogotycki kościół Nuestra Señora del Carmen.


Popularnym miejscem na spacer jest Cinta Costera – deptak tuż nad wodą, wzdłuż wieżowców. Można tu spotkać wiele szopów – przesiadują na murkach i betonowych blokach nad zatoką. Z deptaka widać też stare miasto, Casco Viejo, za kutrami rybackimi kołyszącymi się w zatoce.



Casco Viejo i Café Coca-Cola
W starej dzielnicy miasta, Casco Viejo, czeka piękna kolonialna architektura: kamienice z kutymi balkonami udekorowanymi flagami, place i wiele kościołów. Można tu też zajrzeć do bezpłatnego muzeum Panamy.




Niedaleko stoi Café Coca-Cola – jedyna kawiarnia, która może używać tej nazwy, działająca nieprzerwanie od 1875 roku. Przez lata gościła wiele znanych osób. Warto wpaść tu choćby na kawę – z mlekiem kosztowała 1,50 USD (kwiecień 2024).


Bardzo blisko leży dzielnica El Chorrillo, uważana za niebezpieczną. W 1989 roku została zniszczona w czasie amerykańskiej interwencji zbrojnej, a dziś mieszkają w niej biedniejsi ludzie.
Dzika przyroda w środku stolicy
W Panama City pozytywnie zaskoczyło nas, ile dzikich zwierząt można zobaczyć bez wyjeżdżania z miasta. W lasach tropikalnych Parque Natural Metropolitano i na wzgórzu Cerro Ancón obserwowaliśmy leniwce, tukany, aguti i kolorowe ptaki, a ostronos zaglądał do kosza na śmieci. Pierwsze leniwce w życiu zobaczyliśmy kilka tygodni wcześniej w Kostaryce – tutaj wisiały na drzewach w granicach miasta, niedaleko wieżowców.



W lesie trafiliśmy też na czarno-zieloną drzewołazkę – takie maleńkie, jaskrawe żabki wypatrywaliśmy bez skutku jeszcze w Kostaryce.

Trzecim miejscem pełnym zwierząt jest Centro Natural Punta Culebra nad oceanem. Na drzewach spały leniwce, na pniach wygrzewały się żółwie, a w akwariach, basenach i terrariach można przyjrzeć się z bliska rozgwiazdom, jeżowcom, murenom i kolorowym żabom.



Kanał Panamski – śluzy Miraflores
Będąc w Panamie, nie sposób pominąć Kanału Panamskiego. Ten liczący 82 km kanał to cud współczesnej techniki – niestety okupiony ogromną liczbą ofiar przy budowie. Pierwsze statki przepłynęły nim w 1914 roku, a oficjalnie otwarto go w 1920. Przez wiele lat był pod jurysdykcją amerykańską, a dziś jest jednym z głównych źródeł dochodu Panamy. Rocznie przepływa nim około 14 tysięcy statków, którym znacznie skraca drogę między oceanami.

Przeprawę statków przez śluzę można obserwować w Miraflores – pojechaliśmy tam 29 kwietnia. W cenie biletu (17 USD, kwiecień 2024) są wejście na dwa tarasy widokowe nad śluzą i projekcja filmu 3D o historii kanału. Widzieliśmy, jak przez komory przechodzi ogromny wycieczkowiec, statek towarowy z żurawiami i kilka jachtów.




Luksusowy apartament za 14 dolarów
Z noclegami w stolicy mieliśmy dużo szczęścia – znaleźliśmy dość tanie miejsca w świetnych warunkach, a najbardziej poszczęściło nam się na ostatnie kilka dni. Za jedyne 14 USD za noc (Airbnb) mieszkaliśmy w luksusowym apartamentowcu: świetnie wyposażone mieszkanie, przepiękny widok na miasto, a w cenie sauna, siłownia, basen, jacuzzi i bilard.

Taka cena to raczej jednorazowa okazja: oferta była nowa, byliśmy prawdopodobnie pierwszymi gośćmi, a w dniu naszego przyjazdu montowano jeszcze klimatyzację. Jedyny minus – mimo wysokiego standardu z kranu leciała tylko zimna woda, więc o ciepłą warto za każdym razem pytać. Odpoczynek w tym apartamentowcu i możliwość zrobienia prania, kiedy tylko chcieliśmy (łącznie z wypraniem plecaków), uznaliśmy zresztą za najlepsze wspomnienie z Panamy.

Informacje praktyczne
- Ile czasu? – byliśmy w Panama City od 21 kwietnia do 3 maja 2024 roku, ale główne atrakcje spokojnie da się zobaczyć w kilka dni.
- Śluzy Miraflores – bilet 17 USD (kwiecień 2024): dwa tarasy widokowe nad śluzą i film 3D o historii kanału.
- Café Coca-Cola – kawa z mlekiem 1,50 USD (kwiecień 2024).
- Przyroda w mieście – leniwce, tukany, aguti i ostronosy widzieliśmy w Parque Natural Metropolitano i na Cerro Ancón, a leniwce, żółwie i żaby także w Centro Natural Punta Culebra.
- Noclegi – ostatnie dni spędziliśmy w apartamencie z Airbnb za 14 USD za noc (kwiecień 2024), ale to była nowa oferta, której cena raczej szybko poszła w górę. Nawet w mieszkaniach o wysokim standardzie warto zapytać o ciepłą wodę.
- Bezpieczeństwo – w Panamie czuliśmy się bardzo normalnie. Unikaliśmy dzielnicy El Chorrillo, uważanej za niebezpieczną. W Panamie (podobnie jak w Gwatemali) dochodziło do protestów, ale nam udało się odwiedzić kraj bez żadnych problemów.
- Koszty – w całej Panamie (22 dni) wydawaliśmy średnio 24 USD (ok. 97 zł) na osobę dziennie, licząc wszystkie wydatki, także przejazdy (2024). Ceny podajemy w dolarach, bo w nich płaciliśmy.
- Z Panamy do Kolumbii – jedyna rozsądna droga to samolot. Bilety kupiliśmy już w dniu wjazdu do Panamy, w liniach lotniczych Wingo – w cenie można raz zmienić termin lub kierunek lotu (kwiecień 2024). Loty do Kolumbii były w miarę przystępne cenowo – w porównaniu np. z Ekwadorem czy Peru.
- Wcześniej – przed stolicą spędziliśmy osiem dni w górach: szlaki w Boquete, wulkan Barú i El Valle de Antón.

Podsumowanie
Panama nas pozytywnie zaskoczyła: ciekawe szlaki górskie, ładna stolica z mnóstwem atrakcji, parki, w których dzikie zwierzęta żyją tuż obok wieżowców, i tani nocleg w luksusowym apartamentowcu tam, gdzie wcale nie powinno być tanio. Gdy po tym etapie pytaliście nas o negatywy Panamy, nie potrafiliśmy żadnego wymienić. Obok Gwatemali to chyba mój ulubiony kraj Ameryki Środkowej. 3 maja 2024 roku polecieliśmy do Kolumbii – zaczynając przygodę w nowym kraju i na nowym kontynencie.





















