
28 lipca 2020 roku weszliśmy na Rysy (2499 m n.p.m.) – najwyższy szczyt Polski. Wybraliśmy klasyczną trasę od polskiej strony: z Palenicy Białczańskiej asfaltową drogą do Morskiego Oka, dalej nad Czarny Staw pod Rysami i czerwonym szlakiem z łańcuchami na szczyt. Był to czwarty dzień naszego tygodnia w Tatrach i najważniejszy cel całego wyjazdu. Poniżej relacja z dokładnymi godzinami, opis łańcuchów i nasze porady.
Interaktywny Spis Treści
- Z Palenicy Białczańskiej do Morskiego Oka
- Nad Czarny Staw pod Rysami
- Łańcuchy i kolejka do szczytu
- Na szczycie – polskie i słowackie Rysy
- Zejście i pieczątka Korony Gór Polski
- Czy to trudny szlak? Nasze porady
Z Palenicy Białczańskiej do Morskiego Oka
Z Zakopanego do Palenicy Białczańskiej wyjechaliśmy o 4 nad ranem i około 4:40 ruszyliśmy szlakiem. Pierwszy etap to bardzo prosta asfaltowa droga do Morskiego Oka – po drodze skracaliśmy ją kamienistymi skrótami. Mijaliśmy m.in. Wodogrzmoty Mickiewicza.


W schronisku przy Morskim Oku byliśmy o 6:30 – pół godziny przed założonym czasem. To był mój pierwszy raz w tym miejscu.

Nad Czarny Staw pod Rysami

W stronę Czarnego Stawu pod Rysami (1583 m n.p.m.) wyruszyliśmy o 7:15. Ścieżka wspina się nad Morskim Okiem, obok kaskad potoku spływającego z Czarnego Stawu – i na każdym kroku jest na co patrzeć.



Powyżej Czarnego Stawu szlak robi się coraz bardziej kamienisty i stromy. W jednym miejscu przeszliśmy przez krótki płat śniegu – pierwszy w tym roku, w środku lipca! Widoki na oba stawy w dole były wspaniałe.




Łańcuchy i kolejka do szczytu
Szło nam bardzo sprawnie – do czasu pojawienia się łańcuchów w ostatnim etapie wejścia. Trzeba było zachować ostrożność, a przede wszystkim przepuszczać mnóstwo ludzi, bo w praktyce odbywał się ruch jednostronny (w przeciwieństwie do Giewontu): jedni wchodzą, drudzy czekają, potem na odwrót. Dużo czasu zeszło na samo czekanie, a sporo osób denerwowało się na turystów idących z naprzeciwka.



Spodziewałem się znacznie krótszego odcinka z łańcuchami i odrobinę mniej stromego podejścia – ale ogólnie trasa nie sprawiła mi żadnych trudności.

Na szczycie – polskie i słowackie Rysy

Przez kolejki na łańcuchach na szczycie byliśmy dopiero między 13 a 14 (zakładaliśmy wejście około 12). Rysy leżą na granicy polsko-słowackiej – polski wierzchołek ma 2499 m, a obok jest słowacki, wyższy o zaledwie 4 metry (2503 m n.p.m.). Oczywiście przeszliśmy i na niego.





Zejście i pieczątka Korony Gór Polski
Przy zejściu było już dużo mniej osób na szlaku. Wiele z nich wybrało powrót po stronie słowackiej, która jest łatwiejsza (nie ma tam łańcuchów). Pod wieczór zeszliśmy z powrotem do schroniska przy Morskim Oku, gdzie wypiliśmy zwycięskie piwo.


Razem z Patrycją i Karolem zaczęliśmy tego dnia przygodę ze zdobywaniem Korony Gór Polski – 28 szczytów, najwyższych w poszczególnych pasmach górskich Polski (Rysy są najwyższym szczytem Tatr) – więc przybiliśmy w schronisku pierwszą pieczątkę. Do Zakopanego wracaliśmy prywatną taksówką, a w oddali widać już było pioruny. Zmęczeni, ale szczęśliwi – i tak myśleliśmy, że będzie trudniej!

Czy to trudny szlak? Nasze porady
Szlak jest dość wymagający, ale do pokonania dla ludzi w różnym wieku i z różnym doświadczeniem górskim. Mijaliśmy osoby bardzo młode i w podeszłym wieku, a część naszej ekipy dopiero zaczynała przygodę z górami – i każdy dał radę. Przy zdrowym rozsądku nie czuliśmy zagrożenia, a mój lęk wysokości z każdą kolejną górską wyprawą coraz bardziej ustępuje.
- Wyjdźcie bardzo wcześnie – my startowaliśmy o 4:40. Im później, tym dłuższe kolejki na łańcuchach, a latem po południu często przychodzą burze (wracając, widzieliśmy już pioruny).
- Zaplanujcie czas z zapasem – sam marsz szedł nam sprawnie, ale czekanie na łańcuchach przesunęło wejście na szczyt o 1–2 godziny. Od Palenicy Białczańskiej (ok. 984 m) do szczytu jest ok. 1500 m przewyższenia.
- Na łańcuchach – zachowajcie ostrożność, cierpliwość i przepuszczajcie innych; na wąskich odcinkach ruch odbywa się naprzemiennie.
- Śnieg nawet latem – w lipcu na szlaku wciąż leżały płaty śniegu, a wczesnym latem może ich być znacznie więcej.
- Zejście – po słowackiej stronie szlak jest łatwiejszy i bez łańcuchów, ale prowadzi w zupełnie inne miejsce niż Palenica – trzeba mieć zaplanowany powrót.
- Dojazd i opłaty – na Palenicę Białczańską dojedziecie z Zakopanego busem lub taksówką; parking przy szlaku w sezonie szybko się zapełnia (w ostatnich latach obowiązuje jego rezerwacja). Wstęp do Tatrzańskiego Parku Narodowego jest płatny – aktualne zasady i ceny na tpn.pl.
Więcej o całym tygodniu w Tatrach – Giewoncie, Kasprowym Wierchu i Wielkim Kopieńcu – piszemy we wpisie Tatry w tydzień.












