
Piramida na Mazurach? Tak – w małej wsi Rapa, niedaleko granicy z obwodem królewieckim, stoi prawdziwa piramida: rodzinny grobowiec pruskiego rodu von Fahrenheidów. Naczytałem się o niej w internecie i jako sceptyk, a zarazem entuzjasta, postanowiłem zobaczyć ją na własne oczy. Pod koniec czerwca 2017 roku (28–29 czerwca) wybraliśmy się tam z Michałem na dwudniową wycieczkę rowerową. Planowaliśmy zobaczyć tylko piramidę, ale po drodze trafiliśmy jeszcze na kaplicę grobową z mumiami i opuszczony dworek – a do tego na zalane drogi i ulewę. W dwa dni przejechaliśmy ok. 112 km.
Interaktywny Spis Treści
- Pociągiem do Giżycka i na rowery
- Kaplica grobowa w Zakałczu – „grobowiec Steinertów”
- Piramida w Rapie
- Noc pod namiotem
- Opuszczony dworek w drodze do Węgorzewa
- Węgorzewo i ulewa na koniec
- Informacje praktyczne
Pociągiem do Giżycka i na rowery
Zdecydowaliśmy, że czasowo najkorzystniej będzie podjechać z rowerami pociągiem z Olsztyna do Giżycka i stamtąd ruszyć na wschód. Drogi były przeróżne – od świetnych asfaltów, przez ścieżki szlaku rowerowego Green Velo, po polne drogi i kałuże w lasach, przez które czasem trzeba było przejechać „wpław”.



Jedyne, czego żałujemy, to przeoczona polowa kwatera Heinricha Himmlera (Hochwald) w lasach koło Pozezdrza – przejeżdżaliśmy zaledwie kilometr od niej.
Kaplica grobowa w Zakałczu – „grobowiec Steinertów”

Pierwszą niespodzianką była niewielka kaplica grobowa z kryptą w Zakałczu Wielkim (gmina Banie Mazurskie), stojąca samotnie wśród pól. Drogowskaz nazywa ją kaplicą grobową Steinertów – od rodu, do którego należał tutejszy majątek. W krypcie leżą zmumifikowane szczątki. Historia miejsca nie jest jednak do końca wyjaśniona: nowsze badania sugerują, że mogą to być szczątki rodziny Barków, która kupiła majątek w 1917 roku, a sama kaplica powstała raczej w latach 20. XX wieku niż – jak dotąd sądzono – w połowie XIX wieku.


Piramida w Rapie

Główny cel wycieczki – Piramida w Rapie – stoi w lesie na skraju wsi. To grobowiec rodu von Fahrenheidów, wzniesiony na początku XIX wieku (najczęściej podaje się 1811 rok). Pomysłodawcą był baron Friedrich von Fahrenheid, zafascynowany modną wówczas egiptologią. Piramida ma ok. 15,9 m wysokości, a jej ściany są nachylone pod kątem bardzo zbliżonym do Wielkiej Piramidy w Gizie. Według przekazów spoczęła w niej m.in. mała córka barona, zmarła w 1811 roku.
Wokół piramidy narosło wiele legend: ciała złożone w grobowcu miały nie ulegać rozkładowi, co przypisywano „mocy” piramidalnego kształtu, a miejsce przyciąga poszukiwaczy niezwykłych energii. Po wojnie grobowiec został splądrowany. Do środka można zajrzeć – przy wejściu stoi tablica, że zwiedza się na własną odpowiedzialność.

Pod piramidą byliśmy i za dnia, i po zmroku – przy latarce wyglądała naprawdę tajemniczo.


Z wycieczki zmontowałem film, w którym oprócz nagrań są też historia i mapki odwiedzonych miejsc (kaplica od 1:17, piramida od 4:06, opuszczony dworek od 8:37):
13:28Noc pod namiotem

Noc spędziliśmy pod namiotem, a rano – po szybkim śniadaniu i spakowaniu sakw – ruszyliśmy dalej, w stronę Węgorzewa.


Opuszczony dworek w drodze do Węgorzewa

W drodze do Węgorzewa natknęliśmy się na opuszczony dworek – żółtą, zarastającą budowlę z zawalonymi stropami i odpadającym tynkiem. Był to dla mnie taki wstęp do kolejnego rodzaju podróży, które później pokochałem – eksploracji opuszczonych miejsc (urbexu). Pamiętajcie, że takie budynki bywają w złym stanie i są czyjąś własnością.




Węgorzewo i ulewa na koniec

Do Węgorzewa dojechaliśmy częściowo drogami wzdłuż jezior. Tam złapała nas ulewa – przez nią do Olsztyna wróciliśmy ostatecznie kilka godzin później, niż planowaliśmy. Nie obyło się bez przygód i spotkań z ciekawymi ludźmi, ale tak właśnie wyglądają najlepsze wycieczki rowerowe.



Informacje praktyczne
- Dojazd – do Giżycka dojedziecie pociągiem z rowerem (m.in. z Olsztyna i Białegostoku); stamtąd do Rapy jest kilkadziesiąt kilometrów, częściowo szlakami rowerowymi. Piramida leży w gminie Banie Mazurskie, w powiecie gołdapskim.
- Green Velo – najdłuższy szlak rowerowy w Polsce (ponad 2000 km przez pięć województw ściany wschodniej) przebiega przez Mazury, więc łatwo zaplanować trasę oznakowanymi drogami.
- Wstęp – piramida stoi w lesie, a w 2017 roku dostęp był wolny; wnętrze zwiedza się na własną odpowiedzialność.
- Nawierzchnia – przygotujcie się na drogi gruntowe i kałuże, zwłaszcza po deszczu; przyda się rower trekkingowy lub górski i sakwy zamiast plecaka.
- Pogoda – na Mazurach latem burze przychodzą szybko; warto mieć kurtkę przeciwdeszczową i plan na przeczekanie ulewy.
















