
Dzień po rejsie przez Kanion Sumidero – 4 listopada 2023 roku – drugi i ostatni raz w Meksyku wybraliśmy wycieczkę zorganizowaną (z tym samym biurem), bo czasowo wychodziło to najkorzystniej. Z San Cristóbal de las Casas pojechaliśmy na południowy wschód stanu Chiapas: najpierw nad turkusowe kaskady El Chiflón, potem do Parku Narodowego Lagos de Montebello i nad jezioro, przez które biegnie granica z Gwatemalą. To był długi dzień – 13 godzin i ok. 350 km w autokarze.
Interaktywny Spis Treści
- Kaskady El Chiflón – szlak wzdłuż turkusowej rzeki
- Jeziora Montebello – Lago Pojoj we mgle
- Lago Internacional – na granicy z Gwatemalą
- Informacje praktyczne
Kaskady El Chiflón – szlak wzdłuż turkusowej rzeki
Pierwszy przystanek okazał się najciekawszy. Wzdłuż rzeki prowadzi piękny, ok. 1,5-kilometrowy szlak – w górę, obok kolejnych kaskad i basenów z wodą o niesamowitym, turkusowym kolorze, wśród zieleni.

Szlak to głównie kamienne i drewniane schody. Po drodze mija się tabliczki z motywacyjnymi hasłami po hiszpańsku i angielsku – w sam raz na podejście.

Najwyższa kaskada to Velo de Novia („welon panny młodej”) – ma 120 metrów wysokości i spada do turkusowego basenu.

Wyżej i niżej na rzece są kolejne kaskady – m.in. Ala de Ángel („skrzydło anioła”, 60 m) i El Suspiro. Niestety El Chiflón zwiedzaliśmy w biegu i nie zdążyliśmy wejść na samą górę – tu przydałoby się dużo więcej czasu. Dla chętnych jest też tyrolka (od 200 do 650 MXN, zależnie od długości zjazdu).
Cały dzień – kaskady, jeziora i granicę – pokazujemy w filmie:
4:15Jeziora Montebello – Lago Pojoj we mgle
Druga część wycieczki to Park Narodowy Lagos de Montebello – kilkadziesiąt jezior przy granicy z Gwatemalą. Zaczęliśmy od jeziora Pojoj. Niestety pogoda się popsuła: deszcz i mgła mocno ograniczały widoczność, a poza samym widokiem na jezioro z punktu widokowego nie było tu co robić – mimo to mieliśmy na nie aż dwie godziny, podczas gdy El Chiflón zwiedzaliśmy w biegu.

Chętni mogli popłynąć drewnianą tratwą na wysepkę na środku jeziora (200 MXN). Była bardzo blisko, ale „zatapiające się” tratwy płynęły powoli, a chętnych o dziwo zebrało się sporo – przez to pod koniec nie zdążyliśmy zobaczyć dodatkowej laguny.
Lago Internacional – na granicy z Gwatemalą
Ostatni przystanek to Lago Internacional – dokładnie przez środek jeziora przebiega granica meksykańsko-gwatemalska.

Na brzegu stoi biały obelisk graniczny, a obok dwie tablice: „Límite de los Estados Unidos Mexicanos” i „Límite de la República de Guatemala” – można zrobić sobie zdjęcie po obu stronach granicy.

Po gwatemalskiej stronie stoją kolorowe domki i stragany, a na murze powitalny mural „Bienvenidos a Guatemala” z kwezalami – ptakami, które są symbolem Gwatemali. To jednak jeszcze nie był nasz czas na ten kraj: w Meksyku zostało nam sporo do zobaczenia, a do Gwatemali wjechaliśmy dopiero w grudniu, przez Belize.
Przy granicy jest też punkt widokowy z panoramą jeziorka wśród wzgórz. W naszym przypadku „widok” na jezioro Tziscao ograniczył się jednak głównie do kolorowego napisu La Trinitaria – reszta tonęła we mgle.

Informacje praktyczne
- Koszt wycieczki – 400 MXN (ok. 96 zł) od osoby, w tym wstęp na El Chiflón (80 MXN) i nad jezioro Pojoj (30 MXN) oraz transport (ok. 350 km). Dodatkowo dla chętnych: tratwa na wysepkę na jeziorze Pojoj 200 MXN, tyrolka na El Chiflón 200–650 MXN (ceny z listopada 2023).
- Czas – cała wycieczka z San Cristóbal de las Casas trwa ok. 13 godzin.
- Czy warto? – wycieczka nie była najlepsza (za mało czasu na El Chiflón, za dużo nad zamglonym jeziorem), ale to najsensowniejszy sposób, żeby w jeden dzień zobaczyć oba miejsca i wrócić do San Cristóbal. Jeśli macie więcej czasu, El Chiflón warto zwiedzić spokojniej – to najładniejsza część trasy.
- Pogoda – przy rezerwacji prognoza była dużo lepsza; nad jeziorami trafiliśmy na deszcz i mgłę, więc przydaje się kurtka przeciwdeszczowa.















