Przejdź do treści Przejdź do panelu bocznego Przejdź do stopki
Miejsce: Europa  HiszpaniaRok podróży: 2025, 2026

Przełom 2025 i 2026 roku – od 26 grudnia do 3 stycznia – spędziłem w Hiszpanii, w odwiedzinach u mojej siostry Kasi, która mieszka na Costa Blanca. Ten tydzień upłynął pod znakiem spacerów, dłuższych i krótszych, po plażach i ulicach Torrevieja i okolic. Jednego dnia pojechaliśmy dalej: do XIV-wiecznego zamku w Almansie, a w drodze powrotnej do sanktuarium Santa María Magdalena pod Noveldą, którego architektura wyraźnie nawiązuje do Gaudíego. Nie zabrakło też wędrówek – szlakiem PR-CV 442 La Caldera del Gigante z Algorfy do Benejúzar – a do tego tęcza nad różowym jeziorem, sylwester w centrum Torrevieja i noworoczny spacer w Torre de la Horadada.

To nie była moja pierwsza zima w tych stronach. Wcześniejsze wizyty z lat 2022–2023 – Alicante, Benidorm, Elche, Guadalest i samą Torrevieja – zebrałem we wpisie Costa Blanca zimą, a górskie trasy w głębi lądu są w osobnym wpisie o szlakach wokół Alicante. Tym razem prawie wszystkie miejsca były dla mnie nowe.

Interaktywny Spis Treści

  1. Torrevieja – spacery brzegiem morza
  2. Różowe jezioro i tęcza
  3. Zamek w Almansie
  4. Sanktuarium Santa María Magdalena pod Noveldą
  5. Szlak PR-CV 442 La Caldera del Gigante i Cabezo Redondo
  6. Sylwester w Torrevieja
  7. Nowy Rok w Torre de la Horadada
  8. Informacje praktyczne

Torrevieja – spacery brzegiem morza

Bazą przez cały tydzień była Torrevieja. Pierwsze dni upłynęły spokojnie: z Kasią chodziliśmy wzdłuż skalistego brzegu i nadmorskimi promenadami, robiąc przerwy na plażach. W słońcu było przyjemnie ciepło, choć morze bywało wzburzone.

Na jednej z plaż leżała wielka boja wyrzucona przez fale, a innego dnia nad brzegiem wisiała mgła, w której ledwo było widać zabudowania w oddali. Więcej o samym mieście – skąd nazwa, gdzie są klify i parki – jest w części o Torrevieja we wpisie z 2022 roku.

Wróć do spisu treści


Różowe jezioro i tęcza

Tuż za miastem leży Laguna Salada de Torrevieja – słone jezioro, z którego wydobywa się sól, znane z różowego koloru wody. Najładniejszą barwę ma jesienią, przy słonecznej pogodzie, więc pod koniec grudnia było mniej różowe. W zamian 29 grudnia nad jego taflą pojawiła się piękna tęcza, która odbijała się w spokojnej wodzie.

Wróć do spisu treści


Zamek w Almansie

30 grudnia wybraliśmy się autem dalej w głąb lądu, do Almansy. To już nie Costa Blanca, tylko prowincja Albacete w Kastylii-La Manchy. Jechaliśmy autostradą A-31, z której po drodze widać zamki na skałach nad miasteczkami – między innymi w Sax i w Villenie.

Główną atrakcją Almansy jest zamek z XIV wieku, wzniesiony na bazie wcześniejszej budowli arabskiej. Stoi na skalistym grzbiecie, który wyrasta prosto nad dachami miasta. Pod zamkiem jest centrum informacyjne (Centro de Interpretación), a stamtąd schodami i ścieżką wchodzi się do bramy.

W środku można przejść po murach i basztach, zajrzeć do komnat i wspiąć się krętymi kamiennymi schodami na wieżę. Mury otaczają wielkie skały, a na blanki prowadzą metalowe schodki.

Z wieży widać całą Almansę – stare miasto z kościołem, a dalej płaską równinę i skaliste pasma gór.

Po zejściu przeszliśmy się jeszcze po centrum. Pod samym zamkiem stoi kościół Asunción, przed którym na święta ustawiono choinkę, a tuż obok pałac Casa Grande (Palacio de los Condes de Cirat) z bogato rzeźbionym portalem.

Wróć do spisu treści


Sanktuarium Santa María Magdalena pod Noveldą

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w okolicach miasta Novelda, gdzie na wzgórzu stoi niezwykle malownicze Santuario de Santa María Magdalena. Już z daleka widać jego strzeliste wieże wystające ponad sosny.

Z bliska sanktuarium robi jeszcze większe wrażenie. Ściany z jasnego, nieregularnego kamienia, ostrołukowe okna z witrażami, ceramiczne zdobienia, kopuła i wysmukłe wieże – architektura wyraźnie inspirowana jest twórczością Gaudíego. Więcej o budynkach samego Gaudíego jest we wpisie o Barcelonie.

Warto obejść sanktuarium dookoła – z każdej strony wygląda trochę inaczej, a przy bliższym spojrzeniu widać mnóstwo detali: rzeźby w niszach, ceramiczne herby i kamienne zdobienia kopuły.

Spod sanktuarium jest też ładny widok na dolinę z polami i okoliczne góry.

Wróć do spisu treści


Szlak PR-CV 442 La Caldera del Gigante i Cabezo Redondo

Nie zabrakło też wędrówek. Szlak PR-CV 442 La Caldera del Gigante prowadzi z Algorfy przez Almoradí i Rojales do Benejúzar. Według tablicy na starcie to 17,2 km w jedną stronę, ok. 5 godzin marszu i 360 m podejść – my przeszliśmy dwa jego fragmenty, w dwa różne dni.

31 grudnia zaczęliśmy w Algorfie, w obszarze chronionym Hoyo Serrano. Ścieżka prowadzi między sosnami i krzewami, wzdłuż wąwozu Barranco de Calderón i kaldery – Caldera del Gigante, czyli „kocioł olbrzyma”, to formacja wyrzeźbiona w skale przez wodę. Szliśmy z Kasią i z psem, a ja – w ostatni dzień roku – w koszulce z krótkim rękawem.

Dalszą część szlaku przeszliśmy 2 stycznia, już w Benejúzar. Ten fragment był zdecydowanie bardziej górski. Zaczęliśmy przy sanktuarium Nuestra Señora del Pilar, skąd szlak wspina się na Cabezo Redondo (ok. 200 m n.p.m.) – najwyższe wzniesienie Benejúzar.

Ścieżka prowadzi między sosnowymi zagajnikami i jasnymi skarpami. Od drogowskazu na szczyt zostaje już tylko 900 m i ok. 35 minut marszu.

Z wierzchołka roztacza się szeroka panorama doliny Vega Baja del Segura: z jednej strony widać pasma górskie, m.in. w okolicach miasta Orihuela, z drugiej – dwa słone jeziora w rejonie Torrevieja. Na punkcie widokowym Balcón de Montes de Benejúzar stoi tablica z opisem tego, co widać na horyzoncie. Tego dnia było trochę mglisto, ale widoki i tak były szerokie.

Wróć do spisu treści


Sylwester w Torrevieja

Sylwestra spędziliśmy w centrum Torrevieja. Ulice wciąż były przystrojone świątecznymi iluminacjami – napisami „Feliz Navidad”, dzwonkami i girlandami świateł rozwieszonymi nad deptakami.

Ludzi było sporo, jednak tuż po odliczaniu pokaz fajerwerków okazał się dość skromny. Dopiero ok. 20 minut później wystrzelono pozostałe.

Wróć do spisu treści


Nowy Rok w Torre de la Horadada

1 stycznia, po sylwestrowej nocy, pojechaliśmy za dnia do Torre de la Horadada – nadmorskiej miejscowości na południe od Torrevieja. Nazwę wzięła od starej wieży strażniczej, która stoi tuż nad brzegiem, obok niewielkiej przystani jachtowej.

Przeszliśmy się promenadą wzdłuż plaży i uliczkami miasteczka, w których mimo stycznia kwitły bugenwille.

Wróć do spisu treści


Informacje praktyczne

  • Termin: 26 grudnia 2025 – 3 stycznia 2026 roku, tydzień u siostry w Torrevieja.
  • Dojazd: do Almansy, pod Noveldę, do Algorfy i Benejúzar jeździliśmy autem. Almansa leży przy autostradzie A-31, za Villeną, już w Kastylii-La Manchy; sanktuarium Santa María Magdalena jest po drodze z powrotem na wybrzeże.
  • Pogoda: w słońcu i przy słabym wietrze w ciągu dnia było ciepło – na szlaku w sylwestra szedłem w krótkim rękawie. Wieczory, także sylwestrowy, wymagały już kurtki.
  • Szlak PR-CV 442 La Caldera del Gigante: 17,2 km w jedną stronę (Algorfa – Almoradí – Rojales – Benejúzar), ok. 5 godzin i 360 m podejść. My przeszliśmy osobno dwa fragmenty: wzdłuż kaldery w Algorfie i podejście na Cabezo Redondo w Benejúzar.
  • Różowe jezioro: najbardziej różowe jest jesienią, przy słonecznej pogodzie; zimą jest mniej różowe.
  • Sylwester w Torrevieja: główne fajerwerki zaczęły się ok. 20 minut po północy – warto nie rozchodzić się od razu po odliczaniu.
  • Inne wpisy z okolicy: Kartagena i Murcja oraz Walencja wieczorem.

Wróć do spisu treści


Galeria zdjęć

Spodobał Ci się artykuł?

Zostań ze mną w podróży – obserwuj mnie tam, gdzie lubisz najbardziej.