
Berlin to prawdziwy raj dla miłośników opuszczonych miejsc. Po podziale miasta, upadku NRD i zjednoczeniu Niemiec zostało tu mnóstwo budynków, które straciły swoje przeznaczenie – a do tego dochodzą obiekty, które po prostu zbankrutowały. W latach 2018–2019, najpierw przy okazji krótkich wizyt, a potem w czasie, gdy na jakiś czas zamieszkaliśmy w Berlinie, odwiedziliśmy kilka z nich: opuszczony instytut anatomii, pierwsze niemieckie lotnisko komercyjne, zamknięty park wodny i dawny szpital dziecięcy. Do tego dwa słynne miejsca, które dziś zwiedza się z biletem – Spreepark i Teufelsberg. Z każdej eksploracji powstał film na kanale YouTube – znajdziesz je przy odpowiednich sekcjach.
Jeśli wolisz klasyczne zwiedzanie, zajrzyj do wpisu śladami Muru Berlińskiego – to najlepszy wstęp do historii miasta, bez której wiele z tych miejsc trudno zrozumieć.
Uwaga: wpis opisuje stan z lat 2018–2019. Części tych miejsc już nie ma – Instytut Anatomii i park wodny BLUB zostały wyburzone, a na ich miejscu stanęły osiedla, podobnie jak powstaje osiedle w miejscu hal przy lotnisku Johannisthal. Szpital w Weißensee jest dziś pilnowany, a Spreepark i Teufelsberg zwiedza się z przewodnikiem. Traktuj ten wpis raczej jako opowieść o historii Berlina niż przewodnik.
Interaktywny Spis Treści
- Opuszczony Instytut Anatomii (styczeń 2018)
- Spreepark i Teufelsberg – zwiedzanie z biletem (październik 2018)
- Lotnisko Johannisthal (kwiecień 2019)
- Park wodny BLUB (kwiecień 2019)
- Szpital dziecięcy Weißensee (wrzesień 2019)
- Urbex – kilka zasad
Opuszczony Instytut Anatomii (styczeń 2018)
Pierwszy berliński urbex wypadł 20 stycznia 2018 roku, przy okazji odwiedzin u siostry. Na początku celowaliśmy z Patrycją w Teufelsberg, ale okazało się, że zaledwie ok. 2 km od naszego noclegu stoi opuszczony Instytut Anatomii (Institut für Anatomie) – w dzielnicy Dahlem, tuż obok Berlińskiego Ogrodu Botanicznego. Diabelską Górę zostawiliśmy więc na inny raz.
Budynek należał do Wolnego Uniwersytetu Berlińskiego (Freie Universität Berlin). Szkołę medyczną utworzono w amerykańskiej strefie okupacyjnej w 1948 roku, a uczelnia wprowadziła się do gmachu 20 listopada 1949 roku. W 2003 roku nastąpiła fuzja z Charité, w 2005 roku obie uczelnie przeniosły się do wspólnego kampusu, a stary budynek opustoszał.

W środku zobaczyliśmy m.in. pracownie naukowe, sale lekcyjne, aulę wykładową, umywalnię i węzeł cieplny, a w podziemiach – prosektorium ze stołem do sekcji zwłok i całe zaplecze z komorami chłodniczymi. Mimo postępującego wandalizmu (na nagraniach sprzed kilku lat stan niektórych sal był o niebo lepszy) zostało sporo instalacji elektrycznych, starych urządzeń, mebli i dokumentów. Umknęła nam tylko sala do zajęć praktycznych ze stołem sekcyjnym pośrodku i miejscami dla studentów dookoła – został lekki niedosyt. Żałuję też, że nie miałem jeszcze porządnej latarki, bo podziemia nagrały się słabo. Miesiąc później kupiłem mocniejszą i różnicę widać w kolejnych filmach.
Dziś: Instytutu Anatomii już nie ma – budynek wyburzono w 2021 roku, a na jego miejscu, od 2023 roku, powstaje osiedle ze 106 mieszkaniami, w tym 50 dla studentów.
8:18Spreepark i Teufelsberg – zwiedzanie z biletem (październik 2018)
Pod koniec października 2018 roku, po powrocie z Work & Travel w USA, mieliśmy kilka dni w Berlinie i chciałem wreszcie zobaczyć dwa najsłynniejsze opuszczone miejsca w mieście. Oba są dziś ogrodzone, a wstęp jest płatny.
Spreepark to dawny park rozrywki w parku Plänterwald, zamknięty w 2002 roku i przez lata jeden z ulubionych celów miejskich eksploratorów. W 2018 roku teren był już szczelnie ogrodzony, a po parku oprowadzały płatne wycieczki (5 € dla dorosłych, 3 € dla dzieci). Bilety były wyprzedane do końca sezonu, więc obeszliśmy park tylko dookoła – znad drzew wystawał stary diabelski młyn.
Dziś: Spreepark przechodzi gruntowną przebudowę i ma zostać ponownie otwarty wiosną 2027 roku jako miejsce sztuki, kultury i przyrody. Odnowiony, 45-metrowy diabelski młyn już stoi na swoim miejscu.

Teufelsberg, czyli Diabelska Góra, to sztuczne wzgórze usypane z gruzów powojennego Berlina. W czasie zimnej wojny Amerykanie i Brytyjczycy prowadzili na nim stację nasłuchową – podobno radar sięgał aż do Moskwy. Wstęp na teren kosztował 5 € i tym razem z biletami nie było problemu. Niestety od początku 2018 roku miasto zakazało wejścia na wieżę radarową ze względów bezpieczeństwa, a właśnie na niej zależało mi najbardziej. Zostały ruiny budynków z charakterystycznymi kopułami radarów.
Dziś: dawna stacja nasłuchowa jest od 2018 roku wpisana na listę zabytków. Zwiedza się ją z przewodnikiem (ok. 1,5 godziny), a z budynku wieży znów można popatrzeć na Berlin.

Lotnisko Johannisthal (kwiecień 2019)
1 kwietnia 2019 roku – w Prima Aprilis, choć to wcale nie był żart – wybraliśmy się na teren dawnego lotniska Johannisthal. Otwarto je we wrześniu 1909 roku jako pierwsze niemieckie lotnisko komercyjne, zaledwie kilka tygodni po pierwszym na świecie, w Reims we Francji. Po otwarciu lotniska Tempelhof w 1923 roku ruch cywilny w Johannisthal wstrzymano, a teren znów przejęło wojsko. Od 1952 roku nie był już publicznym lotniskiem, oficjalnie zamknięto go w 1995 roku, a potem zamieniono w budynki komercyjne, osiedla i park krajobrazowy.
Największe wrażenie robi rozmiar terenu – trudno nawet stwierdzić, gdzie kończyło się historyczne lotnisko. Gdyby nie wieża obserwacyjna, nie mielibyśmy pewności, który budynek do niego należał. W zrujnowanych halach i biurach trafialiśmy na pozostałości serwerowni, recepcji i łazienek, instalacji elektrycznych, hydraulicznych i chłodniczych, a nawet węzła cieplnego. Były też hangary, w których kiedyś stały samoloty, boisko do koszykówki w jednej z hal i piwnica urządzona tak, jakby jakaś sekta robiła w niej imprezy. Przy zawalonym budynku dawnej drukarni leżało mnóstwo kartek urodzinowych.

Na koniec weszliśmy na wieżę strażniczą, z której kiedyś widać było pasy startowe – dziś to park krajobrazowy Johannisthal/Adlershof.
Dziś: hale na skraju dawnego lotniska – po upadku Muru ulubione miejsce eksploratorów i grafficiarzy – ustępują nowemu osiedlu Segelflieger-Quartier z ok. 1800 mieszkaniami. Budowa ma potrwać do 2031 roku, a część zabytkowych hal może zniknąć.
13:19Park wodny BLUB (kwiecień 2019)
Tego samego dnia zajrzeliśmy do opuszczonego parku wodnego BLUB w dzielnicy Neukölln. Berliner Luft- und Badeparadies otwarto w 1985 roku – było tu wiele basenów, butiki, restauracja, siłownia, bar i duży ogród z saunami. Po latach skarg na bezpieczeństwo i higienę obiekt zamknięto w 2002 roku, gdy w wodzie znaleziono szczury i ptasie odchody. Nowych planów nie udało się sfinansować i ogłoszono upadłość. Od 2013 roku kilka razy wybuchały tu pożary, a w 2016 roku spłonął prawie cały główny budynek razem z dachem.

W porównaniu ze starymi zdjęciami miejsce jest nie do poznania – kiedyś większa część parku była pod dachem, a dziś jest odwrotnie. Wiele pomieszczeń trudno w ogóle rozpoznać. Przy wyjściu czekała jeszcze niespodzianka: stare, porzucone auto. W filmie umieściłem fragmenty reportażu Telewizji Neukölln z 1989 roku, żeby pokazać, jak BLUB wyglądał w czasach świetności.
Dziś: BLUB-u już nie ma – resztki parku usunięto do początku 2021 roku, a na jego miejscu stanęło osiedle Greenpark z 860 mieszkaniami, do którego pierwsi lokatorzy wprowadzają się od sierpnia 2026 roku.
8:05Szpital dziecięcy Weißensee (wrzesień 2019)
22 września 2019 roku wybraliśmy się z Michałem i Patrycją, parą naszych przyjaciół, do dawnego szpitala niemowlęcego i dziecięcego w dzielnicy Weißensee (Ehemaliges Säuglings- und Kinderkrankenhaus Weißensee). Otwarto go w 1911 roku jako ambitny projekt, który miał odpowiedzieć na największy problem tamtych czasów – wysoką śmiertelność niemowląt. W NRD nadal działał jako szpital dziecięcy, a w połowie lat 80. dobudowano kolejny oddział. Po zjednoczeniu Niemiec przestał być potrzebny i w 1997 roku został zamknięty.
Budynki są wpisane na listę zabytków. W 2005 roku teren kupił rosyjski inwestor, który chciał stworzyć tu ośrodek badań i leczenia raka – z planów nic nie wyszło, a po procesie sądowym, w 2015 roku, nieruchomość wróciła do Berlina. Budynki niszczały, płonęły i padały ofiarą wandali. Film nagrywałem bez zewnętrznego mikrofonu (zawiódł adapter), więc dźwięk jest słabszy – najlepiej oglądać go z napisami.
Dziś: szpital wciąż stoi pusty. Teren jest pilnowany, a dachy zabezpieczono prowizorycznie przed dalszym niszczeniem. Planowany od 2019 roku kampus szkolny dzielnica Pankow odwołała w 2024 roku z powodu kosztów i szuka teraz innego pomysłu, także z prywatnymi inwestorami.
8:28Urbex – kilka zasad
Miejska eksploracja (urban exploration, w skrócie urbex) to odkrywanie miejsc niewidocznych na co dzień albo niedostępnych – najczęściej opuszczonych budynków. Kilka zasad, o których warto pamiętać:
- Urbex to nie wandalizm. Niczego się nie niszczy, nie maluje i nie zabiera – miejsce zostaje takie, jakie było.
- Bez dokładnych lokalizacji i podpowiedzi, jak wejść. To dobry zwyczaj w środowisku eksploratorów – miejsca, które wciąż stoją, chroni to przed złodziejami złomu i wandalami.
- Teren prywatny to teren prywatny. Wiele opuszczonych obiektów ma właściciela – zawsze warto sprawdzić, czy wstęp jest dozwolony. Jeśli jest zwiedzanie z biletem albo z przewodnikiem – jak na Teufelsbergu czy w Spreepark – warto z niego skorzystać.
- Bezpieczeństwo przede wszystkim. Zarwane podłogi i stropy, szkło, wystające pręty i zalane piwnice to codzienność takich miejsc. Nigdy w pojedynkę, z dobrą latarką, w solidnych butach i z naładowanym telefonem.

Tak wygląda codzienność opuszczonych miejsc – w parku wodnym BLUB po pożarach zostały puste baseny i pogięte szkielety konstrukcji. Moje filmy kręciłem najpierw kamerką Xiaomi Yi Action, później GoPro Hero 6 Black, a ciemne wnętrza oświetlała latarka Olight S2 Baton. Więcej opuszczonych miejsc – podziemia Szczecina i ruiny fabryki benzyny syntetycznej w Policach – znajdziesz we wpisie Szczecin i Police: urbex, a za oceanem – miasto duchów Bodie w Kalifornii.
