
Park Narodowy Zion w południowo-zachodniej części stanu Utah to jeden z najbardziej zielonych parków, jakie widzieliśmy w USA: czerwone i białe ściany z piaskowca, a na dnie kanionu drzewa i rzeka Virgin. Znany jest m.in. z jednego z najniebezpieczniejszych szlaków w kraju – Angels Landing, który prowadzi granią tuż obok przepaści. Mieliśmy tu półtora dnia: wieczorem 8 października krótki szlak na punkt widokowy, 9 października Angels Landing, a 10 października Observation Point. Z artykułu dowiecie się, jak duże oczy ma strach i który z dwóch szlaków podobał nam się bardziej.
Interaktywny Spis Treści
- Dojazd i nocleg
- Canyon Overlook – na dobry początek
- Szlak Angels Landing
- Szlak Observation Point
- Inne popularne szlaki
- Informacje praktyczne
Dojazd i nocleg

Do parku dojechaliśmy wieczorem 8 października, po drodze z Las Vegas. Ze względu na późny przyjazd spaliśmy na darmowym kempingu, który znaleźliśmy w internecie – około 20 km od parku, bez toalet i łazienek, po prostu duży, otwarty teren. Każdego wieczoru zjeżdżało tam mnóstwo ludzi, głównie kamperami. My rozbiliśmy namiot, a reszta naszej ekipy spała w autach.
Ciekawostka: prognoza dla Zion pokazywała w nocy −1°C, a na naszym miejscu noclegowym było +4–5°C. W Stanach warto sprawdzać prognozę dla konkretnego miejsca – klimat potrafi się mocno zmieniać nawet na niewielkich odległościach.
Canyon Overlook – na dobry początek

Do końca dnia zostało niewiele czasu, więc poszliśmy na krótki szlak Canyon Overlook – ok. 1,5 km w obie strony, najwyższy punkt na wysokości około 1600 m. Szlak zaczyna się przy wschodnim wylocie tunelu na drodze Zion–Mount Carmel. Jeszcze przed wejściem na trasę natknęliśmy się na stadko owiec kanadyjskich (bighornów), które żyją tu dziko i zupełnie nie przejmowały się ludźmi.


Na końcu czeka punkt widokowy na dolinę i serpentyny drogi, którą przyjechaliśmy – świetne miejsce na zachód słońca i dobry pierwszy rzut oka na park, jeśli przyjeżdża się późno.

Szlak Angels Landing

9 października ruszyliśmy na Angels Landing – teoretycznie najbardziej niebezpieczny i zdecydowanie najbardziej rozpoznawalny szlak w Zion. To ok. 8,7 km w obie strony i ok. 450 m przewyższenia, z najwyższym punktem na wysokości ok. 1765 m; przejście zajmuje około 4 godzin. Pierwsza część to wygodna, choć stroma ścieżka z ciasnymi zakosami (Walter’s Wiggles) aż do punktu Scout Lookout. Dalej zaczyna się ostatni etap – wąska grań, na której trzeba trzymać się łańcuchów bezpieczeństwa, z przepaściami po obu stronach.

W niektórych miejscach jest bardzo wąsko i stromo, ale tak naprawdę na zdjęciach wygląda to gorzej niż w rzeczywistości. Zdarzają się tu wypadki śmiertelne, jednak jeśli ktoś wybiera się przy przyzwoitej pogodzie i nie wyłącza myślenia podczas wchodzenia, to właściwie nie widzimy możliwości, żeby coś mogło mu się stać. Poza tym krótkim odcinkiem większość drogi nie jest wymagająca.


Ważne: od 2022 roku na odcinek od Scout Lookout na szczyt (ten z łańcuchami) potrzebne jest pozwolenie, rozlosowywane na stronie Recreation.gov – w loterii sezonowej albo dzień wcześniej. My w 2018 roku weszliśmy jeszcze bez niego. Do samego Scout Lookout można iść bez pozwolenia.

Szlak Observation Point

10 października wybraliśmy się na Observation Point – i według nas to dużo ładniejszy szlak niż Angels Landing. Teren był bardziej różnorodny: najpierw zakosy w górę zbocza, potem wąski kanion Echo Canyon, a na płaskim terenie szczytowym rosło sporo zieleni – zdecydowanie więcej niż na samym szlaku. Trasa liczyła ok. 13 km w obie strony, z najwyższym punktem na wysokości ok. 2000 m; przejście zajmuje od 4 do 6 godzin.




Na końcu czekał widok w dół kanionu – na dolinę rzeki Virgin i grań Angels Landing, którą szliśmy dzień wcześniej. Z góry widać, jak wąski jest ten skalny język i dlaczego szlak ma taką sławę.

Uwaga: szlak, którym szliśmy (od strony Weeping Rock), jest od 2019 roku zamknięty po wielkim obrywie skalnym i nie ma planów jego ponownego otwarcia. Na Observation Point można dziś dojść tylko od wschodu, szlakiem East Mesa Trail – ok. 11 km w obie strony, prawie bez przewyższeń, ze startem poza kanionem. Widok z góry jest ten sam.

Po powrocie przespacerowaliśmy się jeszcze pod Weeping Rock – „płaczącą skałę”, po której spływa woda, a na ścianie rosną zielone wiszące ogrody – i wzdłuż rzeki Virgin.

Inne popularne szlaki
- The Narrows – szlak w szczelinie kanionu, prowadzący korytem rzeki Virgin; idzie się w wodzie, więc potrzebny jest strój „do pomoczenia” (buty i kije można wypożyczyć w Springdale). Przed wyjściem trzeba sprawdzić stan wody i ryzyko gwałtownych powodzi.
- Riverside Walk – łatwy, płaski spacer wzdłuż rzeki do miejsca, gdzie zaczyna się The Narrows.
- Emerald Pools – krótki szlak do niewielkich oczek wodnych i wodospadów, dobry na rodzinny spacer.
Informacje praktyczne
Dojazd i poruszanie się po parku
Z Las Vegas do Springdale (południowy wjazd do parku) jest ok. 260 km – my, z przystankiem przy Zaporze Hoovera, przejechaliśmy ok. 340 km. Przez większą część roku główną drogą w kanionie (Zion Canyon Scenic Drive) jeżdżą tylko darmowe autobusy parkowe z centrum dla zwiedzających – to one dowożą na początek szlaków Angels Landing i Weeping Rock. Parking przy centrum zapełnia się rano, więc warto być wcześnie.
Koszt
W 2018 roku wjazd autem kosztował 35 USD (bilet na 7 dni dla wszystkich w samochodzie); obejmuje go też roczny karnet America the Beautiful. Od 2026 roku turyści spoza USA płacą w Zion dodatkowe 100 USD od osoby albo kupują karnet roczny dla nierezydentów za 250 USD. Aktualne ceny i zasady loterii na Angels Landing sprawdzicie na nps.gov/zion.
Z Zion pojechaliśmy dalej przez Dolinę Śmierci w stronę Yosemite – do Lee Vining było ok. 860 km jazdy.




