
We wrześniu 2016 roku przejechałem z Michałem rowerem z Jeleniej Góry do Pragi. Wyprawa trwała od 6 do 12 września. Przez trzy dni jechaliśmy z sakwami przez Szklarską Porębę, dawne przejście graniczne Jakuszyce–Harrachov, Tanvald, Turnov i Mladą Boleslav, a potem przez trzy dni zwiedzaliśmy Pragę. Cała trasa miała 205 km. Do Polski wróciliśmy pociągiem przez Międzylesie i Kłodzko.
Interaktywny Spis Treści
- Z rowerami pociągiem do Jeleniej Góry
- Wieczorem do Szklarskiej Poręby
- Podjazd do Jakuszyc i zjazd do Harrachova
- Górki między Tanvaldem a Turnovem
- Turnov i nocleg w namiocie
- Naprawa roweru, Kněžmost i Mladá Boleslav
- Do Pragi przez Kbely
- Holešovice, Výstaviště i widok z Letnej
- Most Karola, Mała Strana i Hradczany
- Stare Miasto – Brama Prochowa, Rynek i Orloj
- Wełtawa nocą
- Ostatni dzień – Cross Club i rowerem wzdłuż Wełtawy
- Powrót pociągiem przez Międzylesie i Kłodzko
- Informacje praktyczne
Z rowerami pociągiem do Jeleniej Góry
Wyruszyliśmy we wtorek, 6 września, wcześnie rano. Do Jeleniej Góry dojechaliśmy pociągami z jedną przesiadką, a rowery wisiały na hakach w przedziale rowerowym. Każdy z nas wiózł sakwy, a do tego namiot i śpiwory.
Na dworzec Jelenia Góra dotarliśmy ok. 16:00 i od razu ruszyliśmy w stronę Karkonoszy.

Wieczorem do Szklarskiej Poręby
Z Jeleniej Góry pojechaliśmy do Piechowic, a potem doliną Kamiennej pod górę. Przy hotelu „Las” zrobiliśmy pierwsze wspólne zdjęcie z trasy.

Za Piechowicami droga cały czas się wznosi. Po drodze zatrzymaliśmy się na chwilę nad górskim potokiem.

Ok. 18:20 minęliśmy tablicę Szklarska Poręba. Wieczorem zjedliśmy pizzę i przenocowaliśmy w Szklarskiej Porębie. Więcej o okolicy napisałem we wpisie o Głównym Szlaku Sudeckim latem.

Podjazd do Jakuszyc i zjazd do Harrachova
W środę, 7 września, ruszyliśmy przed południem. Ze Szklarskiej Poręby droga do granicy prowadzi przez Jakuszyce, najwyżej położoną dzielnicę miasta, na Przełęcz Szklarską (886 m n.p.m.) między Karkonoszami a Górami Izerskimi. Do dziś pamiętam ten ciężki podjazd pod granicę.

Ok. 13:00 byliśmy na dawnym przejściu granicznym Jakuszyce–Harrachov. Przejście działało do 2007 roku, kiedy Polska i Czechy weszły do strefy Schengen.

Przy tablicach „Granica Państwa” i „Česká republika” zrobiliśmy sobie zdjęcia.
Za granicą był „uwalniający”, szybki zjazd do Harrachova. Miasteczko leży w dolinie Mumlavy, na wysokości ok. 665 m n.p.m. Jest znane ze skoczni narciarskich – m.in. skoczni mamuciej z 1980 roku – i z tradycji szklarskiej: pierwsza wzmianka o tutejszej hucie szkła pochodzi z 1712 roku. Dalej droga prowadziła lasem, wzdłuż kamienistej rzeki.

Górki między Tanvaldem a Turnovem
Z Harrachova pojechaliśmy przez Góry Izerskie w stronę Tanvaldu. Część trasy prowadziła spokojnymi drogami i ścieżkami przez lasy i małe wioski.

Ok. 15:00 dojechaliśmy do Tanvaldu. Miasto leży na wysokości 455 m n.p.m., między rzekami Kamenice i Desná. Dawniej było ważnym ośrodkiem przemysłu włókienniczego, a z dzielnicy Šumburk do Kořenova jeździ kolej zębata otwarta w 1902 roku.
Za Tanvaldem zaczęły się długie odcinki ciągłego wjeżdżania i zjeżdżania po górkach – tak było aż do Turnova. Z wyżej położonych miejsc widać za to doliny i odległe pasma gór.

Po drodze przejechaliśmy m.in. przez miasteczko Zásada.
Turnov i nocleg w namiocie
Ok. 17:30 dotarliśmy do Turnova. To ok. 14-tysięczne miasto nad Izerą, na skraju obszaru chronionego krajobrazu Český ráj (Czeski Raj). Turnov słynie z tradycji szlifowania kamieni szlachetnych – działa tu spółdzielnia jubilerska Granát Turnov, a Muzeum Czeskiego Raju ma ekspozycję kamieni szlachetnych.
W Turnovie zjedliśmy obiad i usiedliśmy w ogródku przy czeskim piwie, a potem pojechaliśmy dalej. Na noc rozbiliśmy namiot za miastem, na skraju skoszonej łąki przy lesie.

Naprawa roweru, Kněžmost i Mladá Boleslav
W czwartek, 8 września, rano Michał naprawiał mój rower. Wyprawa była dość niefortunna technicznie – w trakcie trasy przetarło mi się koło. Napompowanie go do normalnego ciśnienia groziło szybkim przebiciem dętki, a jazda na niższym oznaczała spory wysiłek… ale nie było innego wyjścia.

Dalej jechaliśmy ścieżką rowerową wzdłuż drogi, między polami kukurydzy, przez Kněžmost. Przed południem zatrzymaliśmy się nad wodą, gdzie Michał się wykąpał.
Ok. południa przez Kosmonosy wjechaliśmy do Mladej Boleslavi, siedziby Škody Auto. Jej historia zaczęła się od rowerów: w 1895 roku Václav Laurin i Václav Klement założyli tu wytwórnię rowerów Slavia, potem produkowali motocykle, a od 1905 roku samochody.
Historię firmy i jej pojazdów, także rowerów, pokazuje Škoda Muzeum. My przejechaliśmy obok salonu i zabudowań fabryki.

Zajrzeliśmy też na stadion miejski, na którym gra FK Mladá Boleslav. Obiekt z lat 70., przebudowany ok. 2000 roku, mieści ok. 5 tys. widzów.

Za miastem, przy torach, zobaczyliśmy pociąg towarowy z nowymi samochodami.

Do Pragi przez Kbely
Z Mladej Boleslavi jechaliśmy na południe, przez okolice miasta Brandýs nad Labem-Stará Boleslav. Wieczorem zatrzymaliśmy się na obiad w chińskiej restauracji, a ok. 19:45 minęliśmy tablicę dzielnicy Praha 19 – Kbely. Po trzech dniach jazdy byliśmy w Pradze.
Holešovice, Výstaviště i widok z Letnej
Pierwszy dzień w Pradze, piątek 9 września, zaczęliśmy po południu w Holešovicach, na terenach wystawowych Výstaviště. Ich najważniejszym budynkiem jest Pałac Przemysłowy (Průmyslový palác), zbudowany na Jubileuszową Wystawę Krajową w 1891 roku.

Po drodze trafiliśmy na pianino stojące na ulicy – usiadłem przy nim na chwilę.

Przy placu Strossmayera stoi neogotycki kościół św. Antoniego z Padwy, zbudowany w latach 1908–1911. Jego dwie wieże przypominają wieże kościoła Marii Panny przed Tynem na Rynku Staromiejskim. Stamtąd poszliśmy na Letną, skąd widać Wełtawę, mosty i Stare Miasto.
Z Letnej widać też wyspę Štvanice z elektrownią wodną z kopułką, zbudowaną na początku XX wieku, i jaz na Wełtawie.

Most Karola, Mała Strana i Hradczany
Wzdłuż Wełtawy doszliśmy do Mostu Karola. Z nabrzeża na Starym Mieście widać za rzeką Małą Stranę i Hradczany.

Na most wchodzi się przez gotycką Staromiejską Wieżę Mostową. Most Karola budowano od 1357 roku. Ma ok. 516 m długości, a na jego balustradach stoi 30 rzeźb.
Po drugiej stronie rzeki przeszliśmy przez Rynek Małostrański z barokowym kościołem św. Mikołaja i Zamkowymi Schodami weszliśmy na Hradczany.
Z góry widać czerwone dachy Małej Strany i całe miasto po drugiej stronie Wełtawy.

Do zamku wchodzi się przez bramę z rzeźbami walczących gigantów, przy której stoją wartownicy Gwardii Zamkowej. Warta zmienia się co godzinę, a najbardziej uroczyście w południe.

Dalej przeszliśmy obok katedry św. Wita, budowanej od 1344 do 1929 roku, i bazyliki św. Jerzego z czerwoną barokową fasadą. Więcej o Hradczanach napisałem we wpisie Praga – co zobaczyć w 2 dni.
Stare Miasto – Brama Prochowa, Rynek i Orloj
W sobotę, 10 września, chodziliśmy po Starym Mieście. Zaczęliśmy od gotyckiej Bramy Prochowej (Prašná brána), której budowę rozpoczęto w 1475 roku, a potem doszliśmy na Rynek Staromiejski z wieżą ratusza.
Na rynku stoją m.in. gotycki kościół Marii Panny przed Tynem i pomnik Jana Husa, odsłonięty w 1915 roku, w 500. rocznicę jego śmierci.
Na wieży ratusza jest zegar astronomiczny Orloj z 1410 roku – jeden z najstarszych działających zegarów astronomicznych na świecie.

Wełtawa nocą
Wieczorem poszliśmy nad Wełtawę. Z drugiego brzegu rzeki patrzyliśmy, jak zapalają się światła na Moście Karola i na nabrzeżu Starego Miasta.

Z tego miejsca widać też Teatr Narodowy, otwarty w 1881 roku, a po pożarze ponownie w 1883 roku. Ok. 22:00 nad miastem rozbłysły fajerwerki.
Ostatni dzień – Cross Club i rowerem wzdłuż Wełtawy
W niedzielę, 11 września, znów wsiedliśmy na rowery. W Holešovicach zatrzymaliśmy się przy Cross Clubie – klubie założonym w 2002 roku, którego budynek i ogródek zdobią konstrukcje z części maszyn, kół zębatych i innych metalowych elementów.

Potem pojechaliśmy wzdłuż Wełtawy. Nabrzeżem prowadzi szeroka ścieżka, a przy brzegu cumują statki z hotelami i restauracjami.

Spod Mostu Mánesa widać katedrę św. Wita nad Hradczanami, a nieco dalej – Most Karola.
Tym razem przeszliśmy przez Most Karola z rowerami. W niedzielne południe był pełen turystów.

Wieczór spędziliśmy w parku, a przed północą jeszcze raz popatrzyliśmy na nocną Pragę z Letnej. Na wzgórzu stoi metronom, ustawiony w 1991 roku w miejscu zburzonego pomnika Stalina.

Powrót pociągiem przez Międzylesie i Kłodzko
W poniedziałek, 12 września, ok. jedenastej odjechaliśmy z rowerami z dworca Praha hlavní nádraží. Wracaliśmy z przesiadkami – przez Międzylesie i Kłodzko do Wrocławia.

W pociągu rowery znów wisiały na hakach w przedziale rowerowym.

Na stacji Kłodzko Główne przesiedliśmy się do pociągu do Wrocławia.
Wieczorem byliśmy już na wrocławskim Rynku. O Wrocławiu napisałem we wpisie Wrocław – co zobaczyć.

Informacje praktyczne
- Trasa: Jelenia Góra – Piechowice – Szklarska Poręba – Jakuszyce – Harrachov – Tanvald – Zásada – Turnov – Kněžmost – Kosmonosy – Mladá Boleslav – Brandýs nad Labem-Stará Boleslav – Praga (Kbely), łącznie ok. 205 km. Najcięższy jest podjazd ze Szklarskiej Poręby na Przełęcz Szklarską (886 m n.p.m.), a między Tanvaldem a Turnovem droga ciągle wznosi się i opada.
- Ile czasu: na trasę z Jeleniej Góry do Pragi wystarczą trzy dni jazdy z sakwami.
- Komunikacja w Pradze: bilet 24-godzinny PID kosztował w 2016 roku 110 Kč. Od 1 stycznia 2026 roku kosztuje 140 Kč w aplikacji PID Lítačka i 150 Kč w wersji papierowej lub SMS. Na terenie Pragi (strefy P, 0 i B) jeden rower przewozi się bezpłatnie jako bagaż z każdym biletem PID.

- Powrót pociągiem: od grudnia 2024 roku z Pragi przez Pardubice, Lichkov i Kłodzko do Wrocławia (i dalej do Gdyni) jeżdżą bezpośrednie pociągi Baltic Express (linia Ex32) – cztery pary dziennie, z wagonami na rowery. Do Wrocławia jedzie się niecałe 4 godziny.
- Škoda Muzeum: muzeum w Mladej Boleslavi mieści się w jednym z najstarszych budynków fabryki, niedaleko dworca autobusowego.
- Więcej: inne wyprawy rowerowe opisałem we wpisach Karlskrona rowerem, Brandenburgia rowerem i Rowerem do Piramidy w Rapie, a Pragę w 2025 roku – we wpisie Praga – co zobaczyć w 2 dni.












































